
Przewodnik
318 pkt
Pozytywne zaskoczenie!
13.03.2022 | data wizyty: 12.03.2022
Wiarygodna opinia
Przede wszystkim po przygodzie w jednym z innych uznanych pokoi zgodnie stwierdziliśmy, że pokoje z interakcją nas nie bawią. Męczy nas udawanie, próby przejścia do rzeczy i wymuszona upierdliwość wynikająca z interakcji z mistrzem gry. Lektura innych obecnych tu opinii dodatkowo utwierdzała nas w przekonaniu, że to nie escape room tylko event, spektakl, że pokoju nie da się przejść w 2 osoby (my chodzimy praktycznie tylko w parze), że interakcji jest więcej niż zagadek.
Kilka dni temu po wizycie w Dooby Doo podjęłam jednak małżeńską decyzję, że robimy to, będziemy mieć z głowy, najwyżej nie przejdziemy pokoju, ale kolejne miejsce na wrocławskiej mapie będzie odhaczone.
Jakże pozytywnie się zakoczyłam w trakcie gry!
Odniosę się teraz do poszczególnych aspektów pokoju:
1. Interakcja - interakcja w pokoju jak najbardziej jest i jest jej sporo. Wciąż jest to jednak escape room!
Pokój z twistem w postaci mocno zaangażowanego mistrza gry, z dużym wprowadzeniem fabularnym, z silnie opowiadaną historią - ale wciąż tylko i aż escape room. Nie doświadczyliśmy żadnej upierdliwości ani irytacji, bawiliśmy się wyśmienicie. Towarzyszka naszej przygody zdecydowanie nie przeszkadzała w grze, a wręcz pomagała i dostarczała śmiechu. Jej rola była niezastąpiona i nie była wcale na siłę - ściśle wpisywała się w fabułę. Jednym zdaniem: mistrzyni gry spisała się w swojej roli znakomicie. Właśnie takich pokoi z interakcją nam trzeba.
2. Trudność/Ilość graczy - szłam do tego pokoju z pewnością, że nie wyjdziemy z niego w czasie. Jak do tego dodawałam niechęć do interakcji, to myślałam, że nie przebrniemy nawet przez jego pierwszą część. Jakże się myliłam! Zagadek jest dużo, ale wszystkie są logiczne, sensowne, interesujące. Zacięliśmy się na dłużej dosłownie raz, ale z własnej nieogarniętości. Pokój przeszliśmy w 2 osoby i w 91 minut, a wcale się nie spieszyliśmy, nie narzucaliśmy sobie nerwowego tempa. Zagadki są tak logiczne, że prawie wszystko szło gładko jak po maśle.
Nie jest to oczywiście pokój dla pary graczy ani na pierwszy, ani może nawet nie na 10 raz. Jeżeli macie jednak doświadczenie kilkudziesięciu pokoi i escape roomy przechodzicie sprawnie, to powinniście sobie poradzić z małymi podpowiedziami. (Widziałam komentarze o problemach z podpowiedziami - u nas system podpowiedzi działał bez zarzutu i mieliśmy pełen kontakt z mistrzem gry przez cały czas).
3. Klimat/Strach - pokój zdecydowanie nie jest straszny. Mówię to jako niekryjący się tchórz. :) Dominuje w nim czarny humor połączony z pewnego rodzaju niepokojem. Nie ma żadnych jumpscare'ów i tanich straszaków. Sam wystrój jest rewelacyjny, może troszeczkę miejscami przydałoby mu się odświeżenie. Klimat amerykańskiej szkoły z dziwną tajemnicą oddany w 100%.
4. Obsługa - klasa w całej rozciągłości, takiej obsługi życzę każdemu i w każdym escape roomie.
Podsumowując - nie bójcie się iść do tego pokoju nawet jak nie przepadacie za interakcją! Pokój można uznać za standardowy escape room, ale z bardzo intensywnie opowiadaną fabułą. Pokój sprawdzi się dla każdego, jest rewelacyjny, świetnie poprowadzony, logiczny i klimatyczny. Cieszę się ogromnie, że zdecydowaliśmy się tam pójść i polecamy wizytę w ASS każdemu. :)
Ocena ogólna: 10/10
Obsługa: 10/10
Klimat: 10/10
Poziom trudności: Średni











