To, że stajemy się detektywami jak Scooby, Kudłaty, Daphne, Fred i Velma... To jak spełnienie marzeń z dzieciństwa :)
Spotkaliśmy się z nowymi typem zagadek, a to zawsze jest coś fajnego. Niektóre takie, że id razu wiadomo o co chodzi, niektóre znacznie bardziej wymagające.
Jedyny minus pokoju jest taki, że widać w nim to że nie jest nowy. Myślę, że jakby ktoś dokleił parę elementów i parę rzeczy naprawił, to byłoby jeszcze lepiej :D
Byliśmy w dwie osoby i nie mieliśmy czasu się nudzić ;)
I co najważniejsze... " Te wścibskie dzieciaki i ich głupi kundel" znów dorwali potwora :P
Ten pokój jest z pewnością niezapomnianym przeżyciem. Czuć w nim świeżość, oryginalność i niezwykle trafiony pomysł na siebie. Jest to coś nowego bez dwóch zdań. Fani klasycznych escape roomów mogą poczuć się z początku lekko zdezorientowani, jednak zapewniam, że jest to przygoda, która trzyma w napięciu od samego początku do końca. Obowiązkowy punkt na mapie Wrocławia!
Czy warto odwiedzić ten pokój… myśle, że mimo wszystko fan HP będzie się tam dobrze bawić chociaż… byłam w nim zaraz po otwarciu i wtedy robił efekt łał! Teraz po latach byłam w nim ponownie i niestety moje wspomnienia nijak się miały do tego co zastałam. Pokój jest już mocno sfatygowany. Kilka rzeczy nie działało, coś odpadło itd… dodatkowo mistrz gry przerywał nam uwagami tego proszę nie dotykać tamtego nie robić… dosyć mocno to przeszkadzało. Wystarczyłoby kilka poprawek i myśle, że znowu pokój mógłby OCZAROWAĆ nowych odwiedzających jak mnie kiedyś… jest to zarówno moja opinia (osoby z jakimś tam doświadczeniem) jak i koleżanki której był to 3 pokój, wiec poniekąd „świeże spojrzenie”.
Jako że bardzo lubię uniwersum harrego pottera ten pokój był priorytetem do zaliczenia. I muszę powiedzieć, że się nie zwiodłem w pokoju naprawdę można było poczuć się jak na turnieju trój magicznym, scenografia na najwyższym poziomie, zagadki fajnie przemyślane nawiązujące do czwartej części harrego co jest dużym plusem. Pokój nie zbyt ciężki. Polecam !!!
Pełny epizod Scoobiego rozciągnięty do 90 minut rozgrywki, wchodzimy niemal 1:1 w skórę bohaterów kreskówki i pchamy fabułę do przodu. To nie jest pokój dla dzieci, my jako zwykle sprawna ekipa dosyć mocno napracowaliśmy się żeby wyjść z pokoju. Świetna robota Fox O'clock!
Niezwykły pokój. Nie jest straszny, tam nie chodzi o prymitywny strach i jump scare'y, ale klimat jest zaskakująco ciężki do przełknięcia, na swój sposób szorstki i w przemyślany sposób niekomfortowy dla psychiki. Po raz pierwszy doświadczyłem takiego wpływu otoczenia na performance w rozwiązywaniu zadań. Warto przekonać się na własnej skórze skąd wzięła się popularność tego pokoju
Tak, większość nietypowości w pokojach to dla mnie automatyczne +10 dla owego i jestem zakochany i jest wspaniale. American School Story często jest właśnie jako takowy określany. Dlatego też czekałem aż w końcu go zobaczę. Jak oceniam to przeżycie?
American School Story jest pokojem który bardzo ciężko ocenić. Nie ze względu na to, że są elementy dobre i złe, tylko dlatego, że są rozwiązania które stylistycznie mogą komuś nie przypaść do gustu. Ale od początku. Jest to pokój z wyjątkowym klimatem i w pewnych kwestiach jest niesamowity. Cały początek jest według mnie zrobiony niesamowicie. Dla nas akurat był zabawny, chociaż rzeczywiście jest w tym pokoju coś co sprawia, że ciężko określić gatunek jako taki. Każdy odbierze to doświadczenie trochę inaczej.
Następne etapy jednak są różne. Każdy wspaniały sam w sobie, ale dla mnie w pewnym momencie zbyt losowe, żeby stworzyły spójną całość w ramach świata przedstawionego. Tutaj najbardziej mam problem z samą końcówką, która w kontekście całej fabuły jest dla mnie trochę oderwana i zrobiona głównie po to, aby zaskoczyć/zdziwić. Nie czułem potrzeby tego konkretnego elementu w kontekście całości. Ale to już sprawa indywidualna, poza każdy element jest zrobiony świetnie, z dbałością o detale, a wszystko wprawia w ciągłe wrażenie konfundującego dyskomfortu (w pozytywnym sensie, jeżeli taki może być).
Co do zagadek - są lepsze i gorsze, tutaj dla mnie też trochę zależy od etapu. Wszystkie są logiczne, jednak satysfakcja ze zrobienia danej - różnie. Chociaż całość jest bardzo przyjemna i czas leci tak, że prawie się go nie czuje. A to ogromna zaleta. Warto zaznaczyć - pokój nie należy do najłatwiejszych.
Dla kogo to jest pokój? Myślę, że przede wszystkim dla ekip, które nie są pewne czy polubią nietypowe pokoje, albo te, które są mniej pokojami zagadek, bardziej pewnymi doświadczeniami. On pokaże, co wolicie. Natomiast zdecydowanie kilka pokoi musicie mieć za sobą. Poza tym - jak dla mnie to obowiązek pójść do tego pokoju, chociażby ze względu na jego osobliwość. Dziękujemy za cudowną zabawę i bardzo długą rozmowę po wyjściu. Nie możemy się doczekać, aby zajść do Rosalie no i przeogromnie czekamy na Potworne Miasteczko!
Muszę przyznać, że jako osoba nie oglądająca wcześniej serialu mimo wszystko bawiłam się dobrze.
Ciekawe doświadczenie grać nie tylko w swoim gronie, a pokój jest równie odjechany jak jego ostatnie pomieszczenie :)
Punkt obowiązkowy na mapie ER, bo czegoś tak pokręconego jeszcze nie widziałam!