"Nie warto przesadnie bać się nieznanego" - tak zawsze mawiał mój dziadek, który ewidentnie nie odwiedził tego Er'a. Kto widząc nazwę pokoju liczy na rodzinną rozrywkę w trybie slow motion z zagadkami dla początkujących niech lepiej zostanie w domu i poskubie kukurydziane chrupki. Każde zadanie wymaga współpracy całej paczki (bynajmniej nie wspomnianych chrupek). A nie jest tak łatwo....Duchy, zjawy i tajemnicze odgłosy towarzyszą nam przez 90 minut.
Bedzie: ciekawie, strasznie, śmiesznie, łatwo, trudno, zaskakująco i tematycznie. Przesympatyczne panie prowadzące pozwolą zapomnieć o tym, że pokój ma już swoje lata, a klimat przygody nie pozwoli zbytnio zastanawiać się nad ewentualnymi słabościami rozgrywki.
Polecam rodzinom z odważnymi dzieciakami i także doświadcxonym grupom. Jest gdzie utknąć, jest gdzie się zgubić w toku myślenia, jest gdzie się przestraszyć jak i pośmiać.
Technikalia i nowoczesnośc pokoju oscyluje wokoło oceny 8.0, ale klimat, mistrzowie gry i długośc rozgrywki nie pozwalają dać innej oceny niższej niż 9.
Pokój dla całych rodzin, ale naszym zdaniem nie należący do najprosztszych. Czuć powiew dawnej myśli escaperoomowej, w której szukano utrudnień i niebanalnych urozmaiceń. Mieliśmy kłopoty by wyjśc w czasie i musieliśmy w koncówce posilać się wsparciem.
Mistrzynie Gry mega fajne i merytoryczne. Miło, że jest poczekalnia i nie czeka się na początek rozgrywki na klatce schodowej. Uparciuchy wzbraniające się przed systemem podpowiedzi niekoniecznie muszą uwolnić się od śpiewu syren....
Nam rozgrywka sprawiła spore trudności, ale doceniamy pomysłowość pokoju. Silne ekipy bedą zadowolone, o ile nikt nie nastawi się na ultronowoczesne mechanizmy.
To mój trzeci potterowy pokój w karierze. I niestety w porównaniu z krakowskim i gdyńskim wypadł najsłabiej. Ale od początku.
Fabuła pokoju naprawdę dobrze się skleja - rozgrywka, zagadki, zakończenie. Tutaj wszystko nawiązuje do świata Hoghwartu i fani serii nie będą zawiedzeni. Już samo wprowadzenie jasno daje nam do zrozumienia, do jakiego uniwersum trafiamy. I wiele rozwiązań zastosowanych w środku nie pozwala o tym zapomnieć. I to duży plus.
Zagadki - pokój jest maksymalnie nieliniowy. Jeśli idziecie w kilka osób (my byliśmy w trójkę), to naprawdę każdy znajdzie dla siebie zajęcie. Przyznam jednak, że ta nieliniowość przysporzyła nam problemów i nieco poplątaliśmy się w tym, co już mamy, a co jest do zrobienia. Zagadki opierają się na klasycznych kłódkach i pewnych "sztuczkach", ale bez spoilerów. Tutaj jednak muszę wskazać pewien minus - jedna z nich zadziałała w sposób praktycznie niezauważalny. Dopiero Mistrzyni Gry zwróciła nam uwagę, że "coś" się wydarzyło.
Ale co zaważyło na niższej ocenie pokoju? Wiele osób wskazało coś, czego nie można nie zauważyć - pokój jest zwyczajnie zużyty. Nadszarpnięty czasem. Elementy wystroju odpadają, mają na sobie ślady zaschniętego kleju. Są potargane i złamane. Szkoda, bo poważnie cierpi na tym klimat i nie pozwala osiągnąć takiego efektu "wow".
Jak wspomniałem, Syreni śpiew wypada najgorzej na tle potterowych pokoi, które odwiedziłem. Ale to nie jest jakaś ogromna ujma na honorze - w końcu gdyńska "Komnata tajemnic" i krakowski "Turniej magiczny" to bardzo silne pozycje w swoich miastach. Syreni śpiew oceniam dobrze - bo skłamałbym, gdybym powiedział, że nie bawiliśmy się dobrze. Wspomnę też o Mistrzyni Gry - na bieżąco monitorowała nasz postęp w grze i wiedziała, kiedy zareagować. Była zaangażowana i sprawiła, że czuliśmy się zaopiekowani.
Podsumowując, Syreni Śpiew to dobry pokój. Po prostu dobry, choć ma potencjał na znacznie więcej komplementów.
Pokój z bardzo ciekawą i zaskakującą fabułą. Dużo zagadek, pokój nieliniowy, dużo ciekawych sposobów rozwiązania zagadek. Bardzo miła i fajna atmosfera ze strony mistrza gry. Pokój na pewno warto odwiedzić i nie nastawiać się na szybkie rozwiązania.
Mimo, że nie jest to moja ulubiona tematyka pokoju, to zaczęło się bardzo fajnym zaskoczeniem.
Pokój w 100% utrzymany w założonym klimacie, zagadki logiczne i spójne, wszystko "kupy się trzyma". Niestety w moim odczuciu duży minus za "drugie porwanie"... niestety wychodzi się z tego flow i klimatu uciekania z pokoju, jest to niestety słabe rozwiązanie, które wybija mocno gracza z gry :/ Poza tym reszta na prawdę na plus: zaangażowana obsługa, ciekawe niespotykane rozwiązania i przemieszanie łatwych i trudniejszych zagadek. Pokój godny polecenia.
Tematyka pokoju jest bardzo ciekawa i dopracowana w najmniejszym detalu. Widać tu zamiłowanie do dzieł Burtona, także każdy kto podziela tę pasję powinien się wybrać i zanurzyć w świecie potworów.
Myślę, że warto wybrać się w składzie 3-4 osobowym, chyba że ktoś jest bardzo doświadczony. My byłyśmy we dwie, bo nasza trzecia towarzyszka się pochorowała i czuć było brak kogoś, kto mógłby przeszukiwać pokój w momencie, gdy pozostała dwójka rozwiązuje daną zagadkę.
Największym walorem jest w mojej opinii estetyka pokoju i dopracowanie wnętrza, a także ciekawe formy zadań, jednakże przez to, że można robić niezależnie od siebie kilka z nich, dość łatwo się pogubić albo skupić na czymś , co w danym momencie nie ma większego znaczenia.
Technicznie miałyśmy problem z jednym zadaniem, co było lekko irytujące, jednak ostatecznie dało się je wykonać.
Wprowadzenie i opieka w trakcie gry jak najbardziej na plus, czuć było klimat, a w razie potrzeby można było skorzystać z podpowiedzi (u nas był jeden taki moment).
Osobiście w trakcie czułam lekki chaos, ale może to wynikać właśnie z braku tej trzeciej osoby, która w kluczowych momentach mogłaby spojrzeć chłodniej na sprawę.
Przez to jak dużo dzieje się estetycznie, dźwiękowo i również w związku z tym, że spędza się tam 90 minut, po wyjściu można czuć się przebodźcowanym, co warto wziąć pod uwagę planując sobie czas po wizycie w ER.
Podsumowując - już dla samej warstwy wizualnej warto odwiedzić ten pokój, tym bardziej w okresie jesienno-zimowym - idealnie wpasowuje się w klimat.
Powód zmiany:Tematyka pokoju jest bardzo ciekawa i dopracowana w najmniejszym detalu. Widać tu zamiłowanie do dzieł Burtona, także każdy kto podziela tę pasję powinien się wybrać i zanurzyć w świecie potworów.
Myślę, że warto wybrać się w składzie 3-4 osobowym, chyba że ktoś jest bardzo doświadczony. My byłyśmy we dwie, bo nasza trzecia towarzyszka się pochorowała i czuć było brak kogoś, kto mógłby przeszukiwać pokój w momencie, gdy pozostała dwójka rozwiązuje daną zagadkę.
Największym walorem jest w mojej opinii estetyka pokoju i dopracowanie wnętrza, a także ciekawe formy zadań, jednakże przez to, że można robić niezależnie od siebie kilka z nich, dość łatwo się pogubić albo skupić na czymś , co w danym momencie nie ma większego znaczenia.
Technicznie miałyśmy problem z jednym zadaniem, co było lekko irytujące, jednak ostatecznie dało się je wykonać.
Wprowadzenie i opieka w trakcie gry jak najbardziej na plus, czuć było klimat, a w razie potrzeby można było skorzystać z podpowiedzi (u nas był jeden taki moment).
Osobiście w trakcie czułam lekki chaos, ale może to wynikać właśnie z braku tej trzeciej osoby, która w kluczowych momentach mogłaby spojrzeć chłodniej na sprawę.
Przez to jak dużo dzieje się estetycznie, dźwiękowo i również w związku z tym, że spędza się tam 90 minut, po wyjściu można czuć się przebodźcowanym, co warto wziąć pod uwagę planując sobie czas po wizycie w ER.
Podsumowując - już dla samej warstwy wizualnej warto odwiedzić ten pokój, tym bardziej w okresie jesienno-zimowym - idealnie wpasowuje się w klimat.
American School Story zdecydowanie nie jest zwykłym escape roomem, ponieważ jako gracze stajemy się jego integralną częścią. Pokój ten stanowi ciekawostkę na escape roomowej mapie Wrocławia, a może i Polski, którą z pewnością każdy fan tego typu rozrywek powinien odwiedzić!
Szczególne słowa uznania należą się naszej mistrzyni gry - Pani Soni, która bezbłędnie zadbała o klimat i humor naszej rozgrywki <3 Piękna sprawa!
Piękna sprawa!
Bardzo ciekawy pokój. Oprócz ładnych dekoracji i porządnych zagadek warto pochwalić prowadzącą - Panią Sonię, która wyśmienicie obsłużyła naszą grupę. Jak na 90 minut to bawiliśmy się przednio.
Spontanicznie zarezerwowaliśmy Syreni Śpiew nie oczekując niczego wielkiego, jednak zdecydowanie pozytywnie się zaskoczyliśmy.
Pokój początkowo wymaga odrobinę współpracy, jednak nawet początkujące osoby powinny sobie bez problemu poradzić z pierwszym etapem rozgrywki. Później robi się już ciężej, jednak co najwyżej umiarkowanie ciężko, i tak właśnie pozostaje już do końca. Zagadki w większości nie są szczególnie trudne, jednak jest ich duużo jak na 60 minut rozgrywki.
Na większości przedmiotów znajdujących się w pokoju widać ząb czasu, tym bardziej że lwia ich część wykonana jest ze styropianu, jednak wystrój jest nadal solidny. Zagadki prawie wszystkie, lub nawet wszystkie (możliwa niewiedza ze względu na znajomość uniwersum na poziomie umiarkowanym;p) są powiązane z tematyką pokoju, znajduje się w nim wiele smaczków z książek czy filmów. Wszystko to aż narobiło konkretnej ochoty aby odświeżyć sobie przygody starego dobrego Hariego;p
Z istotnych kwestii - jedna zagadka zadziałała nam, mimo że nie powinna, a była to ta najtrudniejsza ze wszystkich.
Cena do jakości uczciwa.
Obsługa super, pozdrawiamy! :)