Po Hipnozie stwierdziliśmy, ze spróbujemy czegoś innego. Dostaliśmy informacje, ze Misja Neffo to pokój zupełnie inny, mocno techniczno - elektroniczny i tak jak zostało nam powiedziane, tak było. Przestrzeń wypełniona mnóstwem kontrolek, przełączników i diod.
Dużo mniejszy niż poprzedni escape w którym byliśmy, ale w końcu tematyka łodzi podwodnej. Bawiliśmy się naprawdę dobrze, mimo problemu z wystartowaniem. Później okazało się, ze zagadki są bardzo intuicyjne i udało nam się na szczęście ukończyć misje powodzeniem.
Znajomi zabrali mnie pierwszy raz do pokoju zagadek i na pewno nie jest to mój ostatni! Myślałam, że dwie godziny to będzie dla mnie za dużo, ale szczerze mówiąc nie wiedziałam kiedy to minęło. Zagadki dosyć trudne, ale po wskazówce od mistrza gry poszło z górki. Byłam również pod wrażeniem ilością pomieszczeń jakbym naprawdę była w jakieś kamienicy i włamywała się do czyjegoś mieszkania skrywajacego wiele tajemnic. Polecam każdemu przeżyć na własnej skórze
Już od pierwszej chwili wejścia do pokoju byłam zaskoczona jego wystrojem. Ogromna przestrzeń poświęcona na ten escape room naprawdę robi wrażenie. Kiedy myślałam, że to już koniec otwierały się kolejne ukryte drzwi. Zdecydowanie jest to największy pokój na jakim byłam do tej pory. Jeśli chodzi o zagadki i poziom trudności to mam mieszane uczucia. Wiele zagadek było intuicyjnych, które poszły nam sprawnie, ale niektóre okazały sie na tyle specyficzne, że straciliśmy na nich bardzo dużo czasu. Ostatecznie jednak uważam, że cały pokój jest warty odwiedzenia. Szczególnie w pierwszym i ostatnim pomieszczeniu naprawdę było czuć ten klimat i grozę, a niektóre zastosowane mechaniki naprawdę robiły wrażenie i świetnie pasowały do całej historii.
Jeśli szukacie pokoju z klimatem, to jest właśnie to. Fabuła oparta na eksperymentach i hipnozie sprawia, że czujesz się częścią mrocznej historii – momentami naprawdę ciarki przechodzą po plecach.
Zagadki są dobrze przemyślane – logiczne, wymagające współpracy i momentami naprawdę zaskakujące. Fajne jest to, że wszystko ma sens i jest powiązane z fabułą. Duży plus za długość gry – 2 godziny to sporo, ale ani przez chwilę nie czuliśmy nudy.
Obsługa bardzo w porządku – wprowadzenie super, a kontakt z mistrzem gry bez zarzutu.
Podsumowując: mega doświadczenie! Jeśli lubicie intensywne, klimatyczne pokoje i szukacie czegoś więcej niż standardowych 60 minut z kłódkami – koniecznie sprawdźcie Hipnozę.
A dlaczego?
Co najmniej dwie zagadki w pokoju nie działają prawidłowo i to na tyle, że aby przejść dalej trzeba się tego domyślić/strzelić. Wszystko byłoby OK gdyby obsługa na wstępie o tym informowała, tak niestety nie jest... dalej robi się już tylko bardziej nieciekawie. Niestety w momencie dojścia do wymienionych zagadek obsługa dalej milczy, trzeba sobie jakoś samemu radzić - w jednej zagadce strzeliliśmy, w drugiej po 20 minutowych zmaganiach poprosiliśmy o podpowiedź (Pani dalej nie informuje o popsutym mechanizmie , TO MY mamy go odkryć i o nim poinformować). Nawet w momencie końcowej rozmowy w game masterem i opisaniu problemów gra aktorska Pani dalej zadziwia: udawane zdziwienie, zapewnienie że właściciel zostanie poinformowany. Niestety bardzo ciężko jest w to wszystko uwierzyć, czy ktoś się nabiera?
Dlatego apeluje do właściciela o zaprzestanie takich praktyk i wzięcie odpowiedzialności za usterki w pokoju.
Poza tym:
Widać że pokój nie należy do najnowszych, klimat ok, zagadki nie powalają.
Świetna zabawa! Od samego wejścia czuliśmy się jak w świecie cyberprzyszłości – scenografia dopracowana w najmniejszych szczegółach, a technologia użyta w pokoju naprawdę robi wrażenie.
Zagadki są zróżnicowane, logiczne i dobrze przemyślane – wymagają współpracy, spostrzegawczości i kreatywnego myślenia. Fajnie, że nie opierają się tylko na kłódkach, ale też na interaktywnych elementach i elektronice, co dodaje dynamiki.
Obsługa bardzo miła i pomocna – widać, że robią to z pasji. Wskazówki (gdy potrzebowaliśmy) były trafne i nie odbierały przyjemności z rozgrywki.
Zdecydowanie polecam, szczególnie ekipom, które mają już jakieś doświadczenie z escape roomami i szukają czegoś świeżego i nietypowego.
Fajny pokój, warty odwiedzenia. Ciekawe rozwiązania, wymagający wytężania zmysłów - zwłaszcza jednego ;P
Spoko klimat, nie obyło się niestety bez usterek, ale mimo to udało nam się rozwiązać zagadkę Jerzego.
Zamysł pokoju jak i sama fabuła są bardzo ciekawe, na duży plus mnogość pomieszczeń i zagadek.
I to w sumie na tyle bo zagadki zbytnio się ze sobą nie łączą lub są nie do końca logiczne (to był nasz 8 escape room), pokoje, znajdźki i obrazki często wprowadzały w błąd przez co mimo, że zagadki były proste do rozwiązania to ciężko było je "znaleźć". Ostatecznie udało nam się ukończyć pokój, jednak nie było to zbyt satysfakcjonujące.
Nie spodziewaliśmy się wiele po pokoju, który powstał tak szybko, a mimo to i tak się zawiedliśmy. Pokój działa od zaledwie tygodnia, a wygląda, jakby funkcjonował już co najmniej pięć lat.
Pod względem dekoracyjnym widać wiele niedociągnięć: dziura w jednym z elementów, „skrzynka cyklopa”, do której jako dekorację włożono pomalowane kartonowe pudełka – niestety wypadają one ze środka. Klapa wewnątrz jednej ze skrzynek była oderwana, a brak jakiegokolwiek dźwięku czy sygnału sprawiał, że nie było wiadomo, czy w ogóle można ją podnieść.
Z wielu elementów w pokoju wystawały ostre części, a najbardziej oburzające było to, że w nóżkach jednej z zagadek znajdowały się wystające, długie jak palec ostre gwoździe o które bardzo łatwo było się zadrapać, a nawet przebić sobie rękę.
Problemy techniczne: 1. Waga – mimo prawidłowego ustawienia elementów (potwierdzonego przez mistrza gry), nie zadziałała poprawnie i potrzebowaliśmy podania ostatniej cyfry kodu. Jak również w pokoju brak oznaczenia skrótów miar, które są potrzebne przy rozwiązywaniu zagadki. Zagadka wymaga wiedzy własnej.
2. Układanka na początku gry – miała dwa możliwe ułożenia, prowadzące do dwóch różnych kodów, co wprowadzało niepotrzebne zamieszanie.
3. Drukarka z podpowiedzią – miała wydrukować wskazówkę, ale nie zadziałała.
4. Kłódka na końcu gry – mimo wpisania poprawnego kodu, nie chciała się otworzyć.
5. Zagadka z pochodniami – zupełnie nielogiczna, brak jakiejkolwiek wskazówki sugerującej sposób jej rozwiązania.
6. Powtarzalne zagadki – wiele zadań było niemal identycznych, co sprawiało wrażenie „zapychaczy” i po prostu nudziło.
7. Jedna ciekawa zagadka – ale trudno sobie wyobrazić, jak miałoby ją rozwiązać dziecko, skoro pokój ma być przyjazny początkującym.
Ten pokój absolutnie nie powinien być oznaczony jako odpowiedni dla początkujących. Panujący w nim chaos może skutecznie zniechęcić osoby dopiero rozpoczynające swoją przygodę z escape roomami.
Na plus – bardzo miła obsługa.