Najnowszy ER w Łodzi, dodatkowo z mega wysoką oceną (9.5 i 1 miejsce w dniu 11.01.2026), więc oczekiwania były wysokie.
Ten pokój to jest taki mix, niby twórca starał się pójść w stronę nowoczesnego ER stosując kilka ciekawych rozwiązań elektronicznych, ale wciąż wplótł kilka kłódek, żeby w moim odczuciu dodać w łatwy sposób kilka zagadek, nie wyszło to zbyt dobrze.
Dodatkowo pokój przeznaczony na max 5 osób, a powierzchnia jest na tyle mała, że w 4 osoby było już ciasnawo.
Niby nowy, a już niektóre elementy dekoracji, a co gorsze zagadek zniszczone. Jedną zagadkę można odpalić elementami służącymi do drugiej zagadki.
Niestety widać brak konkurencji na rynku ER w Łodzi, bo nowe pokoje są po prostu średniakami, zwłaszcza porównując do ostatnich odwiedzonych pokoi w Poznaniu czy Rzeszowie.
Całkiem ciekawa propozycja do Alfa Fun.
Na małej przestrzeni upchano dużo ciekawych rzeczy, zagadki całkiem przyjemne.
Na mapie Łodzi jeden z lepszych klasycznych ER.
Dawno nas nie było w Alfa Fun, ale z racji otwarcia nowych pokoi, wypadało się wybrać.
Pokój mimo, że dośc nowy, jest już bardzo zużyty, podejrzewam, że to przez liczne grupy dzieci, które tam przebywają.
Wystrój zrobiony pod fanów gry Minecraft, w którą nigdy nie graliśmy, więc nie zrobił na nas wrażenia. Sporo elementów dekoracyjnych wykonanych dość niestarannie.
W pokoju znajduje się bardzo dużo kłódek, zagadki są często nieintuicyjne i mogą sprawić problemy. Jedna zagadka nie zadziałała kompletnie, przez co Mistrzyni Gry musiała wchodzić do nas dwukrotnie. Tak samo nie użyliśmy kilku rzeczy, które znaleźliśmy w pokoju.
Podsumowując, w naszym odczuciu pokój na pewno odbiorą lepiej osoby, które są zaznajomione z grą Minecraft.
Dla osób starszych, na pewno odradzam ten pokój, jako wybór na początek przygody z ER, bo może tylko zniechęcić.
Naszym zadaniem było wydostać się z cyfrowej pułapki, przechytrzyć sztuczną inteligencję, złamać blokadę pokoju i odzyskać kontrolę nad systemem.
Sam pomysł na escaperoom jest świetny - tematyka cyber/komputerowa wypada bardzo ciekawie i mocno kojarzy się ze światem gier. Nawiązania do znanych tytułów na pewno spodobają się młodszym graczom, ale starsi też znajdą tu coś dla siebie.
Niestety, moim zdaniem pokój jest trochę niedoinwestowany i miejscami zaniedbany - sprawia wrażenie zrobionego niskim kosztem. Dekoracje w dużej mierze wykonano z bardzo tanich materiałów, a część elementów jest uszkodzona lub wygląda, jakby była eksploatowana przez kilka lat, a nie kilka miesięcy. Widać też techniczne niedociągnięcia, które utrudniały wykonanie niektórych manualnych zagadek.
Pokój w dużej mierze bazuje na kłódkach, choć trzeba przyznać, że niektóre wskazówki i elementy były sprytnie pochowane. Zagadki w większości są dość łatwe, jednak czasami ich logika lekko kulała.
Ogólnie trafiło się kilka naprawdę fajnych momentów, ale mam wrażenie, że na bazie tej tematyki dałoby się stworzyć coś znacznie lepszego. Zakończenie jest natomiast całkiem spoko i dobrze pasuje do klimatu.
Podsumowując: pokój nie jest zły - dla dzieci i mniej wymagających graczy będzie w porządku. Bardziej doświadczone osoby mogą jednak poczuć lekkie rozczarowanie. Szału nie ma, ale tragedii też nie.
Naszym zadaniem było zbadać cukiernię babci Aldony i odkryć, co stało się z Basią i Łukaszem, którzy zniknęli bez śladu.
Wystrój jest cukierkowo-babeczkowo-różowy, słodki jak wata cukrowa i lody truskawkowe. Widać, że w dekoracje i dopracowanie detali włożono dużo pracy. Pokój jest jednak bardzo mały, więc najlepiej odwiedzać go w 2-3 osoby. Na plus również klimatyczne wstawki audio - ogólna atmosfera w środku była naprawdę przyjemna.
Zagadki okazały się dosyć trudne - nie zawsze łatwo było dostrzec wszystkie wskazówki. Jak na tak niewielką przestrzeń, zagadek jest sporo, a część z nich jest naprawdę pomysłowa. Niestety, w trakcie gry pojawiły się problemy techniczne: przy dwóch zagadkach mechanizmy nie zadziałały mimo poprawnego rozwiązania i dopiero po kilku próbach (oraz sugestii MG) udało się przejść dalej, przy czym jedna z nich była dość czasochłonna. Dodatkowo przy kolejnej zagadce wystąpiła całkowita awaria - mimo interwencji MG nie udało się jej naprawić, przez co rozwiązanie musieliśmy dostać od Mistrzyni Gry. To właśnie do tej zagadki mam największe zastrzeżenia, bo nawet gdyby działała idealnie, w 2 osoby jest ona po prostu trudna do wykonania - warto byłoby nieco zmodyfikować jej sposób działania.
Te niuanse niestety wpłynęły na płynność rozgrywki i satysfakcję, ale mam nadzieję, że problemy zostały już naprawione i kolejne grupy nie trafią na podobne usterki. Ogromny plus za przemiłą, uśmiechniętą Mistrzynię Gry - naprawdę robiła, co mogła, kiedy pojawiały się techniczne trudności i cały czas czuć było, że nad nami czuwa.
Jeśli chodzi o immersję i fabułę - jest zarys historii, ale to zdecydowanie zagadki grają tu pierwsze skrzypce.
Podsumowując: pokój, mimo słodkiej tematyki (sugerującej, że jest odpowiedni dla dzieci), jest dość trudny, a przez małą przestrzeń najlepiej sprawdzi się dla 2–3 osób. Mam nadzieję, że kwestie techniczne zostały szybko ogarnięte, bo wizualnie pokój jest bardzp przyjemny.
ako grupa śledczych trafiamy na owianą złą sławą drogę 875, gdzie od lat kierowcy skarżą się na mroczne wizje, halucynacje i tajemniczego zakonnika błagającego o ratunek. Naszym zadaniem było rozwikłanie tej historii.
To solidny, klasyczny escaperoom na średnim poziomie - zarówno jeśli chodzi o wystrój, jak i zagadki. Nie ma tu większych zaskoczeń, ale wszystko trzyma dobry, równy poziom. Klimat przez większość gry jest dość mroczny, choć jak na horror jest to raczej wersja „light”. Trochę zabrakło nam większego poczucia „drogi w drodze”, jak na fabułę osadzoną właśnie w takim miejscu.
Przestrzeń nie jest duża, ale została dobrze wykorzystana - mamy tu kilka pomieszczeń i przejść. Na starcie mieliśmy przypadkowo otwarte jedno przejście, na szczęście szybko się zorientowaliśmy, zamknęliśmy je i nie wpłynęło to na dalszą rozgrywkę.
Liczba zagadek jest w sam raz, choć niektóre zawierały mylące elementy albo brakowało im drobnego doprecyzowania. Zagadki opierają się głównie na mechanizmach, ale znajdziemy tu także kilka klasycznych skrzynek i kłódek. Tym, co momentami utrudniało grę, były niezbyt dobrze wyważone poziomy głośności nagrań audio w stosunku do dźwięków otoczenia.
Ogólnie, poza kilkoma drobnymi mankamentami, grało nam się dobrze. Obsługa zdecydowanie na plus - bardzo miła i pomocna.
Podsumowując: pokój jest dobry, ma swoje mocniejsze i słabsze strony, ale można tu przyjemnie spędzić czas. Poziom trudności jest wyważony tak, że odnajdzie się tu praktycznie każda grupa. Najbardziej polecam go zespołom 3-4 osobowym.
Hipnoza zabiera nas prosto do świata znikających pacjentów psychiatry dr. Szymańskiego, gdzie za fasadą gabinetu kryją się mroczne eksperymenty nad kontrolą ludzkiego umysłu. Naszym zadaniem jest odnalezienie pozostawionych przez doktora dokumentów i rozwikłanie tajemnicy, zanim będzie za późno.
Na pierwszy plan wysuwa się imponująca długość i rozbudowanie pokoju - to naprawdę duża przestrzeń, wielopoziomowa, z licznymi pomieszczeniami i sporą różnorodnością zagadek. Klimat oraz wystrój w większości świetnie wpisują się w fabułę, a z każdym kolejnym odkrytym miejscem atmosfera robi się coraz bardziej mroczna. Momentami scenografia potrafi zaskoczyć realizmem, co zdecydowanie podbija wrażenia.
To nie jest wysokobudżetowy pokój naszpikowany technologią, ale mimo to całość wypada bardzo solidnie i pozostawia pozytywne odczucia.
Zagadek jest dużo. Część wymagała od nas sporego wysiłku, inne były bardziej intuicyjne, a wiele opierało się na klasycznych kłódkach. Plus za to, że nawet pozornie proste łamigłówki potrafiły nas zaskoczyć i chwilowo zatrzymać - w pewnym momencie musieliśmy nawet poprosić o drobną podpowiedź, żeby ruszyć dalej.
Niestety, widać też ślady zużycia - kilka elementów scenografii prosi się o odświeżenie, tu i ówdzie wystają kable, a używana podczas gry latarka UV ledwo dawała radę.
W trakcie rozgrywki pojawiają się efekty dźwiękowe, jednak część z nich mogłaby być głośniejsza - czasem trzeba było się naprawdę mocno wsłuchać, aby wychwycić istotne informacje.
Ogromny plus należy się obsłudze - nasza mistrzyni gry była przesympatyczna, zaangażowana i świetnie czuwała nad przebiegiem całej rozgrywki.
Podsumowując - Hipnoza wyróżnia się przede wszystkim świetnym wykorzystaniem przestrzeni i realistycznym klimatem. W skali ogólnopolskiej to średnia półka, ale na łódzkim rynku zdecydowanie jedna z ciekawszych propozycji. Grupa 4–5 osób na pewno będzie miała tu co robić.
Cos genialnego . Nowa miejscówka , widać świeży powiew pomysłu. Pokój genialny , może jak dla mnie zbyt "różowy" i tak bardzo słodki że chce się zjeść wszystko , ale...............sie nie da :P . Zagadki pomysłowe , zaskakujące , a nawet bym powiedział do dobrej rozkminy by wpaść na nie . Naprawdę pokój zrobiony z głową , pomysłem i świeżym podejściem. Historia spójna , zagadki zaskakujące , ciekawe i naprawdę fajnie zrobione . TO było najlepsze 70 min, które tam spędziliśmy. Co do samego mistrza bardzo miła , sympatyczna dziewczyna, która widać ma pasję do tego co robi. Na pewno warty odwiedzenia. ALFA FUN GOOOD JOB
Hmm jestem lekko zdegustowany tym co zastałem , zwłaszcza za taką kwotę . MG bez pasji , z wielkim znużeniem przedstawił nam opis pokoju , ale daliśmy szanse może dalej będzie lepiej . No i .............się zawiedliśmy bo historia nie trzyma ładu ani składu , jakoś tak nie łączyło się nic w całość , jak by pojawia się wiele wątków które nie maja jako tako powiązania z tym co opowiedziano nam na wejściu . O ile 1-sze pomieszczenie jakoś wyglądało , tak dalej nie było lepiej , przechodząc do kolejnego pomieszczenia coś co nas miało przestraszyć , już było odkryte , kolejne pomieszczenie również było otwarte , co popsuło już samą rozgrywkę , ale chcieliśmy skorzystać wiec zaczeliśmy rozwiązywać zadania , które są jak w typowym pokoju czyli róbmy wszystko coś musi się wydarzyć . Mało ukrytych obiektów wręcz nie które było widać gdzie są i co za chwilę zrobią . Mało dopracowany trochę , i jest sporo do poprawy bo nie które rzeczy po prostu nie działały :/ . Miało być strasznie , mroczno , było ........tak sobie :)
Escape room był w porządku, miał kolorowy i ładny wystrój. Był chwilami trochę zużyty, niektóre elementy odpadały. Pokój był też dość przeciążony ilością rzeczy pod kątem wystroju, czasami nie wiedzieliśmy jaka część wystroju odpowiadała konkretnemu miejscu opisanemu np. w zagadce. Ciężko nam było powiązać ze sobą elementy niektórych zagadek. Korzystaliśmy nie raz z podpowiedzi, do kilku zagadek podpowiedź owszem podała co robić, ale nie bardzo widzieliśmy logikę w rozwiązaniu. Ogólnie bawiliśmy się dobrze i dziękujemy za przemiłą obsługę :)