Cóż można powiedzieć.
Zaczęło się od bardzo dobrego wprowadzenia od Pani Niki, a potem było lepiej i lepiej.
Nieszablonowe rozwiązania, fabuła, estetyka. Brak słów, żeby opisać JAK dobre to jest.
Każdy kto lubi taką zabawę musi sprawdzić ten pokój. Oczekiwania miałem ogromne, a i tak mnie zaskoczyli - na plus.
Pokój był ciekawy - niezły klimat, zagadki fajne.. ale zupełnie nie połączone ze sobą. Historii w zasadzie żadnej tam nie było. A szkoda, bo potencjał był duży.
Za to wprowadzenie od Roberta - sztos! Chyba najlepszy element "pokoju" :)
Mimo ogólnego niezorganizowania naszej grupy udało się z powodzeniem rozwiązać pokój - kluczowe okazały się wskazówki pani Anny, która pomogła popchnąć fabułę do przodu w martwych punktach. Sam pokój posiada swój unikalny klimat, dzięki czemu można poczuć się jak w prawdziwym powojennym bunkrze.
Dużo ładnych opinii o Powstaniu już napisano. Nie powielając zachwytów nad zagadkami, czy dekoracjami, pod którymi nic tylko się podpisać, warto jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz, która wyróżnia Powstanie od większości pokoi na rynku. Czasami bywa tak, że po pytaniu o rekomendację o dobry ER w danym mieście, trudno wskazać taki pokój, który w stu procentach i z dużą dozą pewności zaspokoi potrzeby niemal każdej grupy. Bo ciężko wskazać taki, który w trudności zadań w równym stopniu byłby odpowiedni dla grup początkujących, jak i tych bardziej doświadczonych, a przy tym tych mniej i bardziej licznych. Taki, który w podjętej tematyce byłby atrakcyjny i na tyle uniwersalny lub niebanalny, że każdy z graczy byłby ciekawy jego escapowego rozwinięcia. Taki, który można by polecić także zagranicznym graczom – i pod kątem możliwości gry w języku angielskim, i atrakcyjności oraz ważkości tematu. Taki, który równoważy na wysokim poziomie tak zagadki, jak i dekoracyjno-scenograficzną prezentację. W końcu też taki, który prócz intelektualnej rozrywki dostarczy emocji, które ciężko w słowach określić. Na te wszystkie potrzeby Powstanie zdaje się odpowiadać idealnie. Bez emfazy i przesady uważam, że jest to wizytówkowy escape Warszawy. Niesamowite doświadczenie. Bardzo polecam!
Graliśmy tu gdy pokój nosił jeszcze nazwę „Przeklęty obraz”. Nie wiem skąd zmiana na „Zbrodnia na płótnie”, ale oba pasują do historii doskonale. Wizualna jakość tego ERu stoi na naprawdę wysokim poziomie. Multum kolorów, doskonale dobrane oświetlenie, artystyczny vibe. Rozwiązywanie zagadek w takich okolicznościach jest czystą przyjemnością. Na szczęście w tym wizualnym opakowaniu, zagadki nie schodzą na dalszy plan. Z ułożeniem zadań jest tu trochę jak z kilkoma małymi i atrakcyjnymi widokówkami, które dopiero w połączeniu ze sobą tworzą właściwy obraz i odkrywają prawdziwą klasę. Jakby enigmatycznie to nie brzmiało, właśnie tak w zagadkach prezentuje się ten pokój. Polecam sprawdzić!
Długo zwlekaliśmy z ponownymi odwiedzinami w Black Cat. Poprzednia wizyta miała miejsce w Domu mordercy, jeszcze w starej lokalizacji wieżowca, niedaleko dworca Warszawa Zachodnia. W skrócie, jakieś sto lat temu. I o ile Warszawa, pod względem liczby odwiedzonych przez nas escapów jest aktualnie trzecim najczęściej odwiedzanym przez nas miastem, o tyle zawsze coś innego wydawało się bardziej atrakcyjne tematycznie, by dokonać rezerwacji. Korzystając z okazji – nowej lokalizacji na Pradze, nowego pokoju w ofercie, deficytu ERów wartych subiektywnie odwiedzin w stolicy – zrobiliśmy tu trzy escapy pod rząd i okazało się, że każdy kolejny był coraz lepszy a zwlekanie z rezerwacją bez sensu. Pomimo niepozornego początku, Złoto nazistów oferuje mega dopracowaną scenografię i bardzo angażujące, zróżnicowane zagadki nawiązujące do czasów III Rzeszy. Jeśli komuś tematyka militarna wydaje się średnio atrakcyjna, po grze w takim pokoju jak ten, może zmienić zdanie i się przekonać. A na pewno wyjść bardzo zadowolonym. Polecam!
Pokój oczywiście bardzo dobry , zagadki na poziomie Black cat , znacznie ulepszony względem pierwszej wersji jednak na poziomie hard lekki niedosyt , za mało aktora i klimatu jak na najtrudniejszy poziom niestety
Trzeba przyznać, że wystrój pokoju robi wrażenie. Już po przekroczeniu progu można wczuć się w klimat, zarówno dzięki dekoracjom jak i dźwiękom. Bardzo dużo interaktywnych zagadek oraz skrytek w nieoczywistych miejscach. Jak to czasem bywa nam niestety jeden z mechanizmów nie zadziałał.
Niestety w trakcie gry dostawaliśmy podpowiedzi do rzeczy, które już zrobiliśmy.
Obsługa zignorowała nas też przed samą zabawą, gdyż podczas płatności Pani prowadziła przez telefon prywatną rozmowę na temat barszczu 😅 nie było to zbyt profesjonalne i samo wprowadzenie też było słabe.
W pokoju nie ma również zegara, przez co nie można sprawdzić czasu do końca gry, co dla mnie na minus.
Aktorzy świetni! Doskonale wczuwają się w rolę i można przeżyć deszczyk emocji.
Pokój jak najbardziej robi pozytywne wrażenie i zdecydowanie polecamy zobaczyć.
Szkoda tylko, że na koniec gry obsługa za każdym razem wciska klientom wizytówki ze swoimi imionami i niejako wymusza wystawianie pozytywnych opinii, grając na emocjach, że dzięki temu dostają bonusy ;)
Ekipa amatorów ze Szczecina pozdrawia. Polecamy wszystkim odwiedzić to miejsce. Co prawda potrzebowaliśmy kilku wskazówek których udzieliła nam Pani Ania swoim przyjemnym głosem ale daliśmy radę. Następnym razem gdy zawitamy do Warszawy napewno odwiedzimy kolejny pokój. Pozdrawiamy ✌️😁
Byliśmy ze znajomymi zaskoczeni tym, jak wszystko działa na wyobraźnię tak, że można się poczuć jak powstaniec w okupowanej Warszawie. Pokój dopracowany zarówno wizualnie, jak i pod względem zagadek. Świetna obsługa cały czas czuwa nad tym, żebyście czuli się jak w 44' roku, za co szczególnie dziękujemy game-masterowi Robertowi. Bardzo polecam każdemu, niezależnie czy ma na koncie 2 escape roomy, czy też 20.