Poczytaliśmy opinie, przemyśleliśmy sprawę, przeanalizowaliśmy czy odważymy się na zamknięcie nie tylko w pokoju, ale także w skrzyniach... i poszliśmy!!!
Pierwsze fajne zaskoczenie czekało nas już na wejściu - super pomysł! (na szczęście obyło się bez "telefonu do przyjaciela"). Później 2 proste dylematy "kto...?" i się zaczęło...
Skrzynie można powiedzieć obszerne - prycze na łodzi podwodnej są dużo mniejsze. ;) Ja trochę przestrzeni zajmuję, a bez problemu dawałem radę kręcić się w tę i z powrotem, a nawet lekko niemal "przysiąść". Uczucie zamknięcia jest, ale na pewno nie przytłacza, a skupienie na samych zadaniach niemal pozwala o nim zapomnieć. Same zadania... generalnie raczej łatwe i czytelne, a kluczowym elementem jest KOMUNIKACJA! Obie osoby muszą nie tylko umieć mówić, ale także słuchać, nie tylko być dobrym słuchaczem, ale także potrafić jasno i precyzyjnie opowiadać. Ten pokój to doskonały test dla par... ;D
Absolutnie na kolana rzuciło nas (i podejrzewam, że nie tylko nas) zaskoczenie, gdy wydawało się, że "już był w ogródku, już witał się z gąską". GENIALNY POMYSŁ!!! Totalny efekt WOW! Chcemy takich pokoi więcej...
Ten pokój polecała nam para znajomych, którym bardzo się podobało. Ja do momentu wejścia do pokoju miałam mieszane uczucia - co może być fajnego [spoiler] Ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam :) zagadki nie są trudne, ale tu chodzi przede wszystkim o dobrą komunikację i współpracę z drugą osobą. Dodatkowy plus za to, że po [spoiler] zabawa się nie kończy.
Jest to dobry test dla par ;) Nam się udało i polecamy gorąco!
Niepowtarzalny klimat, świetne wykonanie i wspaniała obsługa. Zagadki wymagają dobrej współpracy w parze i choć nie są trudne, to z pewnością nie jest to pokój dla debiutantów. Trzeba odwiedzić, zwłaszcza, że to jeden z nielicznych w Polsce pokojów tylko dla par.
Komunikacja...
To chyba klucz w tym pokoju - jeśli zwiedzasz pokoje z milczącą ekipą to może być dla Was problem :)
Pokój przyjemny, w niektórych momentach zaskakujący, na początek może zniechęcić ale jako 4 i w zwyż będzie już fajną zabawą :)
Ja jak zawsze szukam tego „wow jak oni to zrobili” i tutaj się nie zawiodłam - OJ NIE!!
No i moja towarzyszka też dała radę ;) ale zawsze gadamy na potęgę więc tutaj bez problemów ;)
Ze swojej strony: OGROMNIE POLECAM. Powody będą niżej.
ALE!
Zanim przejdę do pozytywów, pozwolę sobie wtrącić - Stranger Room może Ci nie przypaść do gustu, jeżeli:
* nie umiesz obsługiwać magnetofonu, a kasety znasz wyłącznie ze strasznych opowieści przy ognisku;
* uważasz, że w świetnie dopracowanym pokoju utrzymanym w pewnej konwencji dobrze mogą bawić się wyłącznie zagorzali fani tej konwencji - innymi słowy, że w pokoju opartym na motywie psychiatryka mogą bawić się wyłącznie byli lub potencjalni pacjenci;
* nie wspominasz z nostalgią filmów z lat '80; ba, starsze filmy mają dla Ciebie za mało efektów CGI i nie udało Ci się przebrnąć przez żadne klasyki kinematografii, bo brakowało im efektu WOW;
* masz na koncie ponad sto topowych pokoi i potrzebujesz teraz odwiedzić ER z typami zagadek, których do tej pory nie było dane Ci oglądać;
* po odwiedzeniu kilku pokoi z siedmioma przejściami i rekwizytami na pół pomieszczenia obecnie 'po prostu' dopracowane i pełne zagadek pokoje nie robią na Tobie wrażenia;
* do docenienia obsługi potrzebujesz masażysty w poczekalni i ekspresu do kawy wewnątrz pokoju;
* oczekujesz ER z metrażem minimum 200m2.
Stranger Room to jedyny pokój we Wrocławiu, w środku którego na graczy czeka woda mineralna i kubeczki. To niby nic, ale jednak ogromny ukłon w stronę graczy, który do tej pory widziałem tylko w dwóch innych pokojach - a ten był moim #97.
Pani z obsługi była dla nas przesympatyczna i częstowała cukierkami na dobry start, a jak wiadomo - mózg pożera przede wszystkim cukier i wodę.
A w środku? Klimat serialu świetnie oddany, jednak i bez oglądania serialu można się dobrze bawić; w naszej czteroosobowej ekipie dwoje oglądało pierwszy sezon, dwoje nie miało pojęcia co to Stranger Things (od razu po powrocie do domu zaczęli oglądać - Netflix powinien Wam dopłacać za reklamę!). Bądź co bądź, serial jest utrzymany w klimacie nieco nawiedzonych przedmieść z lat '80 - czegoś, co wielu z nas wspomina z nostalgią i do czego potrafi się odnieść.
Wszystko ze sobą gra - wystrój, klimat, towarzyszący lekki niepokój, zagadki; co ważne, znajomość serialu nie jest potrzebna do rozwiązania którejkolwiek z zagadek (ani w ich rozwiązaniu nie pomaga).
Mimo stosunkowo niewielkiego metrażu (w porównaniu do niektórych nowych pokoi w mieście), dawaliśmy radę we czworo, a wykorzystanie dostępnego metrażu nas bardzo pozytywnie zaskoczyło.
Jasne - na koncie mam pokoje, które robiły znacznie większe WOW; które były zrobione z większym rozmachem; których zagadki bardziej zmuszały do myślenia; gdzie zastosowane były zaskakujące triki, po których chwilę zajmowało nam dojście do siebie.
Jednak Stranger Room to jeden z tych pokoi, w których &bawiliśmy& się najlepiej spośród odwiedzonych do tej pory - a przyznam, że wcale się tego nie spodziewaliśmy.
Z niecierpliwością czekamy na opowieść Pocahontas! ♥
Cześć :) opinia wywołała na nas efekt WOW :D dziękujemy za odwiedziny i pogawędkę, cieszymy się, że spełniliśmy oczekiwania. Dostaliśmy jeszcze większa motywację do pracy z kolejnym pokojem ! Do zobaczenia !!
Pokój dość klasyczny, bez elektroniki. Dla mnie zagadki były niezbyt ciekawe, kilka razy też byliśmy sfrustrowani zagadkami manualnymi. W 4 osoby dwie zazwyczaj siedziały i się nudziły, więc polecam mniejszą ekipę.
Klimat był całkiem fajny.
Możliwe, że miałabym lepsze odczucia gdyby obsługujący pan był bardziej przyjazny i zaangażowany. Słysząc zniecierpliwiony głos gdy po raz kolejny braliśmy podpowiedż poczuliśmy się nieprzyjemnie :-(
Kapitalny pomysł na pokój nastawiony ściśle na współpracę - zabawa jest przednia. Zagadki nie są może najtrudniejsze na świecie i nam poszło bardzo sprawnie ale w sytuacji zamknięcia w ciemnej skrzyni czasem nawet proste znaki czy działania mogą stanowić problem z tego co nam opowiadano i coś w tym jest. Co prawda pokój tylko dla dwóch osób ale polecamy nawet 4 osobowym ekipom się podzielić - fajny bonus kiedy pierwsza ekipa może nasłuchiwać i obserwować co robi druga:) Zdecydowanie pozycja obowiązkowa w Bydgoszczy jak i w kraju dla bardziej ambitnych.
Szukałem pokoju wyłącznie dla dwóch osób, no i znalazłem doskonały. Słowo "współpraca" jest tutaj kluczowym elementem aby rozwiązać wszystkie zagadki i wyjść z pokoju.
Skrzynie są na tyle duże, że nie przeszkadzały w niczym nie przeszkadzały osobie która boi się ciasnych pomieszczeń.
Dodatkowym plusem jest tutaj "nagroda" za udaną próbę wyjścia. ;)
pokój, a właściwie dwie skrzynie to świetny sposób na sprawdzenie swoich sił w dogadaniu się. Nie napiszę nic odkrywczego, a jedynie KOMUNIKACJA. I pamiętajcie - coś co dla Was jest oczywiste, wcale takie nie jest dla drugiej osoby ;)
Skrzynie duże, urozmaicone różnorodnymi, ciekawymi zagadkami.
Szczerze polecam, nie ma czego się bać :)
Pokój inny... Ciekawy.. Bez współpracy nie wydostaniecie się. Musicie umieć słuchać się nawzajem. Poradziliśmy sobie bardzo dobrze. I mieliśmy zaskakującą niespodziankę po wydostaniu się ze skrzyni...