Nareszcie dziś zmierzyliśmy się z długo planowanym Saloonem 💪
Pokój przygotowany perfekcyjnie 👍
Doskonale przeniósł nas w klimat rozrywkowego przybytku na dzikim zachodzie 😁 Zagadki również elegancko wkomponowane w klimat.
Pokój idealnie oddaje klimat dzikiego zachodu. Zagadki jedne prostsze inne trudniejsze, ale żadna nie była jakoś mega męcząca. Mistrz gry sympatyczny i ogarnięty w tym co się dzieje. Gorąco polecamy :)
Na wstępie - jesteśmy grupą z doświadczeniem 6 ER. Decyzja o rezerwacji gry nastąpiła 8 minut przed wejściem do pokoju- tu brawa za szybką interwencje.
Dzisiejsza przygodę rozpoczęliśmy w bloku, w którym unosił się przykry odór papierosów i wilgoci. Jedna z naszych koleżanek, miała potrzebę skorzystania z łazienki, którą wspomina w następujący sposób:
-w toalecie można było znaleźć wiadro brudnej wody, której odór unosił się w surowej atmosferze,
-same pomieszczenie były dość brudne, do przeżycia, ale polecam skorzystać z toalety wcześniej
Łatwo trafiliśmy do recepcji, w której mogliśmy zostawić nasze rzeczy, w szafkach zamykanych na kluczyki. Zastaliśmy tam również panią, która okazała się być nasza mistrzynią gry. Po krótkim wywiadzie i zapoznaniu nas z zasadami oraz mechanizmami występującymi w pokoju, została przeprowadzona roszada graczy.
Każdy został wprowadzony w opasce do innych pokoi. Jeden z graczy został uwięziony w sposób, który uniemożliwiałby mu uwolnienie się w sytuacji niebezpieczeństwa- wymagało to pomocy innego gracza.
Po wprowadzeniu do pokoju, historia, która została puszczona przez głośnik nie była słyszalna przez połowę grupy - nie wiemy czy to celowy zabieg, czy zbyt ciche nagłośnienie :(
Jeśli chodzi o zagadki, uważam że były one całkiem logiczne i intuicyjne - czas idealnie pozwalał nam na rozwiązanie ich, co wiąże się z przejściem pokoju. W międzyczasie mistrzyni gry przeżyła przemianę w mistrza gry, który okazał się być "przejściem pokoju" No właśnie - "przejściem pokoju" okazał się być sympatyczny pan w koszuli, który wszedł do nas bez uprzedzenia, po uprzednim poinformowaniu go o problemie (przez krótkofalówkę) dotyczącym jednej z zagadek. Nie był to niestety jedyny problem, ponieważ niektóre zagadki ,,żyły własnym życiem" i zacinały się w losowych momentach gry, Stad też tytuł opinii ;) nie były to jednak problemy uniemożliwiające przejście rozgrywki.
Uważamy, że za tą cenę (60min rozgrywki) można wybrać się w lepiej zrobione technicznie miejsce, jednak doświadczenie warte przeżycia.
By ostatecznie przejść pokój, musialysmy skorzystać z pomocy męskiej ręki właściciela i nie mogliśmy się w pełni nacieszyć końcem rozgrywki. Na koniec mistrz gry zrobił nam wspaniałe zdjęcia(to nie hejt, bardzo fajne zdjęcia, pozdrawiamy! smacznego obiadku)
Ps. skoro uważa pan, że kabel uszkodziła inna grupa, to chyba macie fejkowe kamery. To ja się o niego potknęłam i ledwo uszłam z życiem. PRZESTROGA DLA INNYCH GRACZY, BY PATRZEĆ POD NOGI!
Wielka niewiadoma, kompletnie nie wiadomo było czego się spodziewać, ostatecznie wszystko wyszło tak jak liczyliśmy:)
Bez dobrej komunikacji ani rusz, to oczywiste. Bardzo fajna koncepcja plus zaskakujące zakończenie zrobiły robotę.
Polecamy, nie ma czego się bać!!
Powód zmiany:Po odwiedzeniu większej ilości pokojów i nabraniu doświadczenia, uważam że pokój w rzeczywistości był odrobinę gorszy niż oceniłem go pierwotnie.
Zacznę od pozytywów. Super jest to, że pokój opiera się na współpracy, bez tego się nie ruszy. Niby nas zakopują, ale w dosyć wygodnym miejscu, mogłabym tam na spokojnie spędzić więcej niż godzinę ;) W momencie, gdy myślałam, że to już koniec, czekała na nas jeszcze niespodzianka. Zagadki dosyć spójne i logiczne, optymalna ilość jak na ten czas, chociaż uważam, że można by je było delikatnie udoskonalić i np. dodać coś, co wskazywałoby na to który kod do której kłódki, bo tak to było klepanie na chybił trafił.
A teraz minusy: jedna zagadka jest już dosyć mocno wysłużona, przez co musiałam spędzić nad nią dużo czasu, bo nie wiedziałam czy jest zepsuta i trzeba na chama używając dużej siły, czy może jednak robię coś źle. Skończyło się podpowiedzią i mistrzyni gry powiedziała, że działa, tylko mocniej trzeba... nawet jak już się udało niby to ustawić to i tak dalsza część nie zadziałała. W końcu rozwiązanie dostałyśmy przez krótkofalówkę. Ja rozumiem, że zawsze może się coś zepsuć, coś pójść nie tak, no złośliwość rzeczy martwych. Ale od tego są mistrzowie gry, żeby spróbować zatrzeć to złe wrażenie. A tutaj mi tego zabrakło, jak pokazałyśmy po grze co nie działało to odpowiedź była w stylu "a, no, nie zadziałało", miałam wrażenie jakby to było - nie zadziałało, pogódź się z tym.
Ogólnie ja jestem z tych graczy, którzy lubią interakcję z Mistrzami Gry, rozmowy przed, po grze, to zawsze jest dla mnie duży plus pokoju. A tutaj poczułam się trochę jak na taśmie produkcyjnej - wpuszczam was, zasady to w sumie tak z grubsza bo już w kilku pokojach byłyście to wiecie, wprowadzenie odklepane, grajcie. A po grze zapłaćcie i do widzenia. No czegoś mi tu zabrakło. I bardzo żałowałam, że nie trafiliśmy na właściciela. Pamiętam jak po Piratach (gdzie uważam go ogólnie za dużo słabszy pokój niż zakopani) troszkę sobie mogliśmy z nim porozmawiać i wyszłam z mega pozytywnym nastawieniem, pomimo tego że pokój nie był najwyższych lotów. I naprawdę czekałam aż Trapped otworzą kolejny pokój, bo liczyłam, że to u nich jest standard takiej "opieki nad klientem", naprawdę chciałam wracać. A tym razem klops.
Pisząc tą opinię ciągle się zastanawiam nad oceną tego pokoju. Zadanie to jest bardzo trudne bo wyszedłem z niego bardzo usatysfakcjonowany ale chcę być też fair w stosunku do innych pokoi. Niewiele się po nim spodziewałem ale dostałem dużo więcej niż oczekiwałem. Zagadki bardzo proste ale sensowne i w większości intuicyjne. Wyszliśmy z niego z kuzynem stosunkowo szybko. Głównym wyzwaniem pokoju jest skuteczna komunikacja. Wystrój jest bardzo proty i wynika z tematyki pokoju ale też oryginalny i warty odwiedzenia co sprawia że jest on taki trudny w ocenie.. Dużym plusem jest sam pomysł na pokój oraz zwrot akcji na koniec, który mocno wpływa na odbiór całości. Do poprawy jest sygnał wyjścia ze skrzyń, nie byliśmy pewni czy to ten moment, i nie zrozumieliśmy się z mistrzynią gry bo mieliśmy na myśli dwa różne ale podobne etapy gry a w pokoju nie ma kamer przez co straciliśmy kilka minut. To był mój pierwszy pokój w Trapped ale myślę że nie ostatni.
Bardzo przyjemny i ładny pokój.
Zagadki dość proste ale i tak można się "zawiesic". Kilka fajnych zaskoczeń.
Wydawało nam się, że nie wszystko zadziałało od razu ale nie miało to większego wpływu na rozgrywkę.
Minus za elementy techniczne - kable w zasięgu ręki gracza.
Mistrz gry - Julia - bardzo sympatyczna i chętnie z nami rozmawiała przed i po rozgrywce zarówno o przebytym pokoju jak i innych escaperoomowych przygodach.
Śmiało odwiedzajcie chatę!
Niezły pokój dla początkujących, zagadki są dosyć proste, nieskomplikowane, wystrój ok, ale stosunek ceny do jakości jest naprawdę dobry. Trzeba też przyznać że całkiem fajnie wyszedł wystrój pokoju i choć niektóre opinie mnie zastanawiały, to jednak tutaj na plus (na swój sposób uroczo) :) Bardziej doświadczone grupy powinny tutaj przyjść max we dwójkę