Do pokoju wybieraliśmy się zaraz po otwarciu, niestety akurat wtedy zdarzyło mi sie zajść w ciążę, no i zgodnie z zaleceniami musiałam cierpliwie czekać co najmniej do rozwiązania :) Warto było! W pierwszym momencie po zdjęciu opaski pomyślałam sobie: no i gdzie jest ten fenomenalny wystrój i klimat horroru? Szybko się przekonałam, że nie mialam racji, bardzo mi wstyd za siebie, wybaczcie! Pokój jest fenomenalny, zagadki przemyślane, baardzo nietypowe, szczególnie mechanizmy otwierania - ilość kluczy i kłódek jest znikoma. Dzieki temu fantastycznie zbudowane jest napięcie, dreszczyk emocji i grozy. Ale to nie jest typowy horror - strach wynika z dużych oczekiwań i przeczytanych recenzji. Bać nie ma się czego - wszak dziewczynka naprawdę chce się TYLKO pobawić.
Ode mnie ogromne ukłony dla ekipy, wcześniej byłam w dwóch pokojach jeszcze przed rozdzieleniem firmy i również byłam pod wrażeniem profesjonalizmu. Uwielbiam kiedy zasady i regulaminy można nagiąć ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości - konkretniej mówiąc wpadliśmy spóźnieni w niepełnej grupie - mąż krążył kilkanaście minut szukając miejsca parkingowego i groziło nam wejście bez niego. Pani prowadząca namówiła nas byśmy na niego poczekali i zdecydowała o "oddaniu" tych dodatkowych minut ze swojego czasu przygotowania pokoju, mimo że mieliśmy świadomość, że spóźnienie to mniej czasu na grę. Ale takie drobne gesty zawsze sprawiają, że jeszcze milej wspominam dany pokój i ekipę :) Baaaardzo dziękujemy!
Czy każda bajka kończy się happy end'em? Czy zaufamy staruszce? Każdy z Was musi wykazać się ogromnym sprytem aby nie zostać zamienionym na zawsze w osła...
Sam początek przenosi nas na ulice małego włoskiego miasteczka gdzie pośród targowego zgiełku musimy jak najszybciej wpaść na trop małej drewnianej kukiełki. Dalsza rozgrywka zaprowadza nas do pracowni Gepetta, której wnętrze zachwyca szeroką gamą ciepłych i przyjemnych kolorów.
Wiele rekwizytów jest wykonana własnoręcznie i dobrze wpasowują się w klimat pokoju ze względu na to że sam główny bohater został ręcznie "wystrugany". Cała rozgrywka pozwala oderwać się od rzeczywistości, zapominając o otaczającym nas świecie.
Znajdziemy tu wiele zadań manualnych a momentami będziemy musieli odtworzyć fragmenty fabuły jak w prawdziwym teatrze lalek. Cała rozgrywka jest nieliniowa co pozwala śmiało podzielić się na mniejsze drużyny. Znajdziemy tu również ciekawe rozwiązania elektroniczne które nadają magii temu miejscu. Zagadki balansuja pomiędzy średnim a łatwym poziomem trudności. Warto dodać że pokój jest interaktywny co pozwala lepiej wczuć się w rozgrywke.
Biorac pod uwagę że właściciele stworzyli pokój w miesiąc, co jest dla nas ogromnym zaskoczeniem, ponieważ jakość zaoferowanej rozgrywki oraz rozwiązań dorównuje najlepszym scenariuszom które stworzyli właściciele a jak wiemy oferowane przez nich pokoje znajdują się w czołówce Polskich Escape Room'ów.
Pozdrawiamy gorąco miła obsługę i czekamy na kolejny pokój!
Ten EscapeRoom to kolejna rewelacja od Fox O’clock. W tym pokoju przenosimy się do prawdziwiej bajki, w której każde słowo i każda historia ma ważne znaczenie.
Logiczne, ciekawe zagadki i oryginalne rozwiązania. Kłamstwa Pinokia okazały sie bardzo przydatne ;), ale szkoda było wychodzić!
Polecam jednak iść w więcej niż 2 osoby (to był nasz mały błąd), w pokoju jest wiele zadań i każdy bedzie miał co robić. Pokój nie jest liniowy.
Obsługa sympatyczna, nie wspomnę o futrzastych towarzyszach ;).
Polecam ogromnie, teraz niecierpliwie czekam na kolejne pokoje w tym miejscu.
Bardzo sprytnie wymyślony pokój, nadaję się zarówno dla początkujących jak i tych zaawansowanych grup.
Nie jest liniowy, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Sporo zagadek logicznych i manualnych co jest miłą odmianą od pokoi wypełnionych samą elektroniką.
Malutki minusik to wielkość pokoju, jest on przeznaczony raczej dla 3 osobowej grupy (jak nasza). Ciężko sobie wyobrazić swobodnie poruszające się tam 4 osoby.
NIemniej jednak czekamy z niecierpliwością no kolejne pokoje od Fox O'clock, bo zawsze dobrze się tam bawimy :)
Najnowszy pokój Fox O'clock utrzymuje świetny poziom, do którego przyzwyczaili nas jeszcze za czasów Trap Jungle. Zagadki i nieszablonowe rozwiązania techniczne powodują uśmiech na twarzy każdego maniaka ER. Oczywiście całości dopełnia bardzo miła obsługa. Czekamy niecierpliwie na Scooby'ego.
Super pokój i super zabawa. Dużo zagadek (moim zdaniem nienajłatwiejszych), dużo pomieszczeń, zadbanie o detale nadających atmosferę, w której można się poczuć jak bohaterowie Scooby-Doo, od początku do końca! Bardzo bardzo polecam ten pokój!
Dopiero po pierwszych minutach gry odkrywamy jak bardzo złożony jest to pokój, gdyż dopiero po chwili przenosimy się do świata Pinokia. Pracy włożonej w niego było na pewno dużo przez co wystrój zachwyca szczegółowością i bajkowym klimatem.
Zagadki nie należą do najprostszych, trzeba się namyśleć by ruszyć z miejsca, za co plus. Najlepsza moim zdaniem jest zagadka z kukiełką.
Co do obsługi to bez zarzutu. Wielkie plusy dla i za kota!
Polecam każdemu bez względu na wiek czy doświadczenie.
Jak zwykle nie zawiedliśmy się pokojem od Fox O'Clock.
Pokój niezwykle klimatyczny, każda jego część jest wypełniona po brzegi motywami z bajki.
Historia jak to w przypadku Scoobiego poprowadzona idealnie, tak aby krok po kroku rozwiązywać zagadkę :)
Zagadek bardzo dużo, na różnym poziomie trudności, w dodatku sporo nieliniowych. Dlatego polecamy wizytę w co najmniej 3 osobowym gronie.
Raczej dla ekip, które już maja kilka odwiedzonych pokoi. Na pewno każdy odwiedzający Wrocław powinien odwiedzić także to miejsce.
Czarny motylek opisany jest jako horror. W naszej ocenie błędnie. To thriller tworzony przez genialny klimat, który nie zaciemnia myślenia. My nie lubimy się bać, a w popłoch wpadamy szybko – tutaj ani nie było strachu, ani popłochu. Była za to fantastyczna sceneria, w której potencjalnie można ulokować swoje lęki.
Bardzo dobrze stworzony klimat napięcia, który nas na tyle zachwycił wykonaniem, że o strachu nie było mowy. Zresztą pokój wcale nie ma na celu nas wystraszyć, jedynie dodać ekscytacji naszej grze. Nazwijmy to efektem gęsiej skórki. Pod tym kątem nawet „boidupki” pograją, na pewno jednak pokój nie jest dla dzieci, nawet pod opieką dorosłych. W trakcie gry znajdź chwilę i porozglądaj się wokół.
Zagadki w naszej ocenie dość proste, ale nie infantylne, karzące się zastanowić, ale nie spocić. Nie jest to zarzut, to raczej jedna z lepszych okazji by rozpocząć przygodę z eskejpami i podjarać się na maksa. Sprawdzisz się bowiem tutaj manualnie, poćwiczysz skojarzenia i spostrzegawczość, otworzysz kłódkę, a później otworzysz buzię ze zdziwienia, że coś działa tak a nie inaczej. Nam najbardziej przypadły do gustu dwie najtrudniejsze zagadki, które zatrzymały nas na chwil parę, logiczne i bez zarzutu, dające satysfakcję po znalezieniu odpowiedzi. Dobrze, że zagadek jest sporo, są zróżnicowane, i mają pewien wspólny mianownik, dzięki czemu czas wypełniony odpowiednio. Zagadka manualna swoje już przeżyła, ale jej stan nie przeszkadza w grze. Przestrzeń wykorzystana kreatywnie i wyśmienicie, chociaż zdziwiło nas, że pewna część pokoju „nie gra”.
Bardzo się cieszymy, że opis „horror” nas nie zniechęcił i poznałyśmy historię wrocławskiego czarnego motylka. Polecamy.