Z perspektywy dwuosobowej grupy, która czasem ma przebłysk geniuszu, a czasem mgłę mózgową - pokój naładowany zagadkami, w bardzo fajnym, luźnym klimacie, w którym dobra zabawa zaczyna się już podczas wprowadzenia!
Może i były jakieś drobnostki, które mogłyby być wykonane lepiej, ale po ogólnym wrażeniu 10/10 - kto by się nimi przejmował? Niektóre zagadki były bardzo efektowne, niektóre pomysłowe, niektóre zwyczajnie standardowe ale i tak fajne. Mnie osobiście urzekła historia - miała swój początek, miała rozwinięcie i zabawny koniec.
Olbrzymi szacun za opiekę MG, która się postarała, żebyśmy wyszli z uśmiechami na buziach!
Bardzo polecam pokój potworne miasteczko. Miejsce ma świetny klimat, w który można wczuć nawet poza Halloween.
Całość jest super zaaranżowana, a zagadki fajnie przemyślane. Podobało mi się to, że nie wszystko było liniowe i jednak była swoboda rozwiązania.
Była z nami świeżynka zagadkowa i trochę chyba za dużo to dla niej było jak na pierwszy raz, ale finalnie też mówiła że bardzo jej się podobało i aktywnie brała udział w rozwiązywaniu zagadek!
Powiem prosto z mostu - ten pokój to świetna zabawa. Oprócz tego, że w pokoju jest bardzo dużo zagadek, zróżnicowane etapy rozgrywki i klimat 10/10, to rozwiązywanie tego pokoju to po prostu świetna zabawa. Dużo śmiania się, trochę strachu i sporo radości z zakończenia. Na ogromny plus zasługuje gra aktorska mistrzyni gry, która po prostu „zrobiła nam dzień” za co bardzo dziękujemy!
Zagadki w pokoju były bardzo zróżnicowane i było ich bardzo dużo, co stanowiło trudność pokoju, ale taką na plus.
Polecam każdemu, bo to jeden z lepszych pokoi we Wrocławiu!
Jest mi bardzo przykro pisząc tą opinię, w sumie to nie myślałam, że kiedykolwiek będę tak zażenowana całą sytuacją. Opiszę całą sytuację: pokój mieliśmy na 15:00. Byliśmy tak jak pisano 10 minut wcześniej, drzwi od budynku zamknięte, nikt nie odbiera po dzwonku, więc telefon do Foxów podany w mailu. Dostaliśmy informację, że pojawiło się jakieś nieporozumienie i że za 15 minut ktoś przyjedzie… staliśmy w deszczu i zimnie, nagle pojawiła się „mistrzyni gry” pytając czy to my czekamy na pokój, po czym burknęła pod nosem, że przeprasza za spóźnienie. Ogólnie jesteśmy wyrozumiałymi ludźmi i rozumiemy, że ludzie to nie roboty i takie sytuacje się zdarzają, więc ok - wchodzimy. Mistrzyni gry od początku wydawała się bardzo obrażona, że w ogóle musi tu być. Nie wiemy czy dostała jakieś upomnienie z góry czy po prostu zdenerwowało ją to, że musiała przyjechać i wykonać pracę… Mąż zapytał czy początek gry będzie na górze czy na dole żeby podejść do odpowiedniego wejścia, zwyczajnie chciał rozładować sytuację, na to MG odpowiedziała z ironią: a to robi jakąś różnicę? Samo wprowadzenie do historii - dramat. Potem w trakcie gry MG może się trochę rozluźniła, była w pewnych momentach zdecydowanie za głośna niż powinna ale to akurat nie jest nasz zarzut. Jedyną zaletą wszystkiego było to, że po nas nie było żadnej grupy (sprawdziłam), więc MG nas nie popędzała i zrobiliśmy pokój w 2h, a nie w 90minut. Jestem ciekawa jak MG wykombinowałaby całą sytuację, gdyby za nami była jakaś grupa…
Co do samego pokoju: rzeczywiście jest on inny od wielu, w których byliśmy, ale byliśmy na to gotowi. Niestety widać już na nim ząb czasu, przydałoby się w nim odświeżenie, jedna skrzynka została mi w ręce, niektóre ozdoby np. Na ścianach były zniszczone, wystarczyłoby je podkleić, a tak to nie wiadomo o co chodzi - i nie, nie był to element, który wprowadzał dzięki temu klimat - było to po prostu zniszczone. Na koniec wracając do największego zażenowania czyli naszej MG, która była też aktorką - po wszystkim zapytała czy wszystko było ok. Powiedzieliśmy, że tak natomiast dobrze byłoby ten pokój odświeżyć. Spytała co mamy na myśli, więc odpowiedzieliśmy, że skrzynka została mi w dłoni, MG odpowiedziała, że ona tak ma i tak ma być 😳 mało tego, w jednym zadaniu i to na samym początku ewidentnie nie zatrybiły magnesy (zadanie z flagą USA). Straciliśmy na tym mnóstwo czasu, mimo że mąż już na początku wszystko dobrze ułożył. Po dłuższym czasie aktorka weszła do nas z drabiną i coś poprawiła w suficie… także dramat…
Z pokoju wyszliśmy zażenowani, niestety ale na tą opinię wpłynęło bardzo zachowanie aktorki, jej obrażona mina i niemiłe podejście. Do pokojów Foxów długo nie wrócimy, a szkoda, bo mieliśmy kilka na celowniku.
Może i mieliśmy pecha - nie wiem, ale cała sytuacja była nieprofesjonalna.
Nie polecam.
Pokój w gatunku kryminalnym, nieliniowy i z kilkoma kłódkami, aczkolwiek widać że trochę już przeszedł. Byliśmy w czwórkę(imo - optymalnie to 3 os.)z doświadczeniem dwudziestu kilku pokoi i wyszliśmy 12 min. przed czasem, ale nie obyło się bez podpowiedzi. Ostatnie pomieszczenie trochę z innej bajki, a także nie byliśmy usatysfakcjonowani zakończeniem historii. Trafiliśmy na fajną obsługę, można było trochę pogadać.
Pokój wyglądał prześlicznie, bardzo dopracowany, pełen przeróżnych elementów nawiązujących do Miasteczka Halloween, Gnijącej Panny Młodej czy Bettlejuice'a. Cała scenografia zrobiona z dbałością o każdy szczegół, robiąca ogromne wrażenie, kolorowa i bajkowa. Wpleciona w nią są też pewne mechanizmy, które razem z oświetleniem i dźwiękami czy odgłosami świetnie prowadzą przez pokój (choć nagrania chwilami trochę niewyraźne).
Z kilkoma zagadkami mieliśmy problem, ciężko było wpaść na właściwe tory myślenia, pewne oznaczenia przy zagadkach były trochę mylące, ale większość była bardzo logiczna i wywołująca uśmiechy na twarzach. Fabuła urocza, choć trochę przeszkodziła w jej płynności pewna przerwa jaka miała miejsca w trakcie pokoju. Sam zwrot akcji był ciekawy, choć mógłby być bardziej dopracowany. Obsługa pokoju mega sympatyczna :)
Wyszliśmy odrobinę po czasie, ale zabawa była przednia! Świetny pokój z podziałem na kilka części/rozdziałów, doskonała zabawa, zwłaszcza na początku (jak dla mnie osobiście). Gra z aktorem- super zabawa. dreszczyk emocji jest. Takiego pokoju jeszcze nie było, bardzo ciekawe, warto przeżyć!
Chyba moje największe zaskoczenie. Spodziewałam się czegoś mrocznego, natomiast dostałam doskonałą zabawę w bardzo bardzo nietypowym pokoju w klimacie bardzo świątecznym i bardzo bardzo przyjemnym. To było doskonałe rozluźnienie, wystrój jest przepiękny, chyba każdy detal w tym pokoju jest przemyślany, od sufitu aż po podłogę. super patenty. Na koniec element przezabawny, gdzie bierzemy udział w historii "miasteczka". Ubaw po pachy. świetny i miły i ładny ! Będę polecać.
Pokój z wyjątkowym wystrojem, który pomaga się wczuć. Nie jest ani trudny, ani łatwy - średni. W cztery osoby (początkujące, ale zaznajomione z mechanizmami w escape roomach) wydostaliśmy się na czas bez większych problemów. Idealny dla fanów Harrego Pottera; znajomość uniwersum nie jest wymagana, ale pomaga wyłapywać smaczki z samej fabuły uniwersum (nie wpływa to na jakość rozgrywki i nie jest potrzebne, ale łatwiej się wczuć.)