Zacznę od pozytywów: pokój zaskakuje rozbudowaną fabułą, która zaskoczy nawet doświadczonych graczy. W pokoju znajdziemy mnóstwo zagadek, które do tego są różnorodne i angażują cały zespół. Wiele rzeczy w pokoju może dziać się jednocześnie dzięki nieliniowym zagadkom, przez co nikt nie będzie się nudził. Świetny sposób na podpowiedzi, dopasowany wystrój, wszystko jak najbardziej profesjonalnie, ale niestety...
Przechodząc do minusów: rozumiemy, że klimat w pokoju miał być straszny, dlatego też światło w większości było przygaszone, ogólnie w pokoju dość ciemno. Niestety jeżeli napotykamy zagadki opierające się na [spojler] to przydałoby się lepsze oświetlenie, a dostępne w pokoju "latarki" nie zapewniają wystarczającego światła do ich rozwiązania, przez co zajęło nam to trochę czasu. No i jeszcze jeden minusik za obsługę, ale nie napiszę więcej, żeby nie spoilerować zabawy. ;)
Podsumowując pokój zasługuje na 10, ale niestety pozostawił delikatny niesmak, więc muszę obniżyć ocenę.
Wszystkim wybierającym się do tego pokoju, życzę aby wszystko przebiegło bez problemów i żebyście nacieszyli się świetnym pokojem, jednym z lepszych we Wrocławiu. Pokój dla grup bardziej doświadczonych, bo liczba zagadek w pokoju może was przerosnąć.
Jak dla mnie to połączenie "Ferdydurke" i "Rusty Lake". Już samo to stanowi chyba doskonałą rekomendację!
Mówi się wiele o wybitnych dziełach (arcydziełach, klasykach gatunku) wśród książek, sztuk teatralnych, obrazów, filmów, seriali, gier komputerowych, komiksów. Jak na razie rzadko używa się tych określeń w odniesieniu do pokojów zagadek.
American School Story dowodzi, że czas zacząć, bo tak jak kiedyś stosowano fizyczny wzorzec kilograma, tak ten pokój to wzorzec escape roomu, do którego inne powinny próbować równać. I to pod wieloma, wieloma względami. Niemal każdym względem.
Początek rozgrywki jest cudowny. Wchodzisz do środka i od razu zaczyna się akcja. Flow jest przez cały czas, od samego początku do samiutkiego końca gry. Tu nie tyle poznajesz historię, co stajesz się jej częścią, współtworzysz ją. A wraz z postępem gry dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy!
Poziom absurdu, jakiego tu doświadczycie, stopień immersji, a przede wszystkim wprawiająca w euforię dawka czystego funu z gry i ogromna ilość adrenaliny są wprost nie do opisania i w tym przypadku to, że pokój ma niemal same oceny 10/10 na LockMe nie jest dziełem przypadku czy krewnych i znajomych królika. Tutaj dziesiątki wydają się niewystarczające. American School Story jest tak świetny, że na samo jego wspomnienie będziecie się szeroko uśmiechać (jak ja teraz, pisząc tę recenzję :D).
Ten pokój to trwające półtorej godziny dzieło sztuki (spektakl? widowisko? przygoda?), które konsumuje się z taką przyjemnością jak dobrą literaturę czy pasjonujący film. To uczta wizualna, uczta muzyczna, uczta intelektualna i uczta... jeszcze innego rodzaju, ale tego musicie zasmakować już sami, bo nie zamierzam spoilerować :D
Bardzo przypadły mi do gustu zagadki. Są w 100% spójne z klimatem. Kilka z nich było moim zdaniem bardzo trudnych, ale i bardzo, bardzo satysfakcjonujących. Myślę, że paru bym sama nie rozkminiła, ale na szczęście byłam w doborowym składzie i chłopaki dali radę ze wszystkim, czego bym nie umiała :D Od strony designu zagadki zostały super zrobione – zawsze dostawało się feedback, że się coś dobrze wymyśliło, wszystkie mechanizmy działały bez zarzutu, a rozwiązania (z jednym wyjątkiem) były w pełni logiczne i nie budziły żadnych wątpliwości co do swojej poprawności.
Klimat, jaki udało się stworzyć, to coś po prostu niesamowitego. Zwłaszcza to, jak ewoluuje w ciągu gry. Momentami jest hiperrealistyczny, innym razem groteskowy, czasem śmieszny, czasem taki, że ciarki chodzą po plecach. Wywołuje tyle różnych emocji!
Pewne smaczki w wystroju – obecne już na samym początku – zaczyna się rozumieć i doceniać dopiero później. Super! Fantastyczne jest budowanie napięcia przez całą grę. Jest też świetna fabuła. Nie taka na doczepkę, żeby była, a taka, którą z ciekawością się poznaje.
Ekstra jest to, jak bardzo można wchodzić w interakcje z pokojem. W pewien sposób daje on graczom możliwość dokonania wyboru i dostosowuje się do tego, co zrobicie :D Fantastyczne byłoby, gdyby więcej twórców escape roomów podążyło właśnie w tym nowym kierunku wyznaczonym przez American School Story. Czekamy.
To, czego nie ocenię, to związek z serialem "American Horror Story", ponieważ go nie oglądałam. Jedyne nawiązanie do niego, jakie zauważyłam, to używanie charakterystycznej czczionki.
Chciałoby się, żeby ten pokój nigdy się nie skończył.
Aktualnie to mój ulubiony escape room! <3
Dodam jeszcze, że właściciele Fox O'clock to przemili ludzie i pasjonaci escape roomów, z którymi po grze można wdać się w dyskusje o naszym ucieczkowym hobby.
------------------------------------------------
CO WARTO WIEDZIEĆ PRZED GRĄ
– Fox O'clock mają dwie lokalizacje. Upewnijcie się, że idziecie do dobrej ;)
– Bartek jest niezrównany w prowadzeniu gry <3 Jeśli chcecie doświadczenia na najwyższym poziomie, to poproście, by to on Wam prowadził rozgrywkę (chociaż słyszałam, że drugi prowadzący też daje czadu).
– Na LockMe jest napisane, że pokój nie jest dla epileptyków, ale nas zapytali przed grą, czy ktoś z nas nie ma epilepsji, więc przypuszczam, że mają w takiej sytuacji wypracowane jakieś rozwiązanie.
Jako wielka fanka Harrego Pottera z czystym sercem mogę powiedzieć, że było naprawdę "potterowo". Muzyka, rekwizyty, zagadki - wszystko idealnie pasowało do tematyki. Wspaniałe miejsce dla wszystkich fanów serii. Niestety, chociaż pokój stary nie jest, to jest dosyć mocno podniszczony. W kilku miejscach przydałoby się odświeżenie i odnowienie przedmiotów.
Świetny pokój. Poziom zagadek zróżnicowany , a interakcje z Mistrzem Gry i improwizacja były na tyle genialne, iż wszyscy byliśmy pełni podziwu. Słusznie ten pokój znajduje się na 1 miejscu rankingu we Wrocławiu. Serdeczne pozdrowienia i życzenia pomyślnosci dla Mistrza Gry.
Był to nasz trzeci pokój we Wrocławiu więc już byliśmy rozgrzani. Wczesniej zrobilismy Syreni Śpiew oraz American School Story. Dooby Doo to przede wszystkim pokój przygodowy z lekkim dreszczykiem. Niby to na kanwie bajki a jednak momentami czujesz niepokój. Świetne rozwiązania oraz duża różnorodność sprawiają, że każdy kolejny etap to coś nowego i nie możesz się znudzić. Zagadek jest caaaałe mnóstwo więc lepiej się sprężać i nie pozwalać sobie na chwilę wytchnienia. Mistrz gry świetnie nas prowadził więc wyszliśmy z pokoju zwycięzko. Coś tam na pierwszym etapie mi się nie podobało, ale to tak mało znaczące, że nie będę się skarżył. Mam tylko jedną prośbę do właścicieli: błagam zróbcie tak żeby jedna z pierwszych zagadek była bardziej czytelna i łatwiejsza. Teraz trudność nie polega na znalezieniu sposobu na rozwiązanie tylko traci się czas gdyż elementy się są w sposób klarowny do odczytania. Jednak dzięki szybkiej reakcji mistrz- poszliśmy gładko dalej. Na mapie eskejpowej Polski ten pokój to topka.
Pierwszy raz wystawię bardzo pozytywną opinię pokojowi w którymś coś nie zagrało. Już tłumaczę dlaczego. Zaczynając od wprowadzenia i samego początku gry- nie znajdziecie na tą chwilę niczego podobnego w PL. Kunszt artystyczny jaki spotkaliśmy w środku jest już godzien miana spektaklu. Artstycznie całość piękna w swojej groteskowości. Początek poszedł nam świetnie. Kolejny etap też chyba ok bo bez żadnej podpowiedzi jak dotąd. I nie wiem, co się stało dalej ale wszystko umarło w kolejnym etapie. Wykazuję jednak pełne zrozumienie dla faktu, że pokój jest nowy i pewne rzeczy są nieograne, pewne elementy na tą chwilę pojawiają się pierwszy raz. Szkoda, że na nas trafiło... W trzecim etapie niestety utknęliśmy na dłużej. Mistrz rzucał podobno podpowiedzi, ale niemożliwe jest je usłyszeć. Nie będe pisał dlaczego, ale jasnym jest dla nas i logicznym, że jak gdzieś np grasuje wariat-zabójca to każdy zamyka za sobą wszelkie drzwi. Drodzy właściciele- łatwo to naprawić, aby wiecej sie nie powtórzyło. Ponadto mistrz gry widział podobno, że daje podpowiedzi a my nie reagujemy więc móg zrobić dosłownie cokolwiek. Przez to, że utknęliśmy nie wiedząc, że jeszcze troche gry przed nami a MG nie dawał znaku to sadziliśmy, że już zaraz koniec i nie spinaliśmy się. Okazało się jednak, że przed nami spory kawałek zabawy a nam już czas się skończył. Przykro nam było mega bo mielismy kolejne pokoje ok Foxa i nie moglismy przedłużyć gry. Pozdrawiamy jednak mistrza bo wiemy, że się bardzo przejął a dawał z siebie wszystko. Pokój jednak oceniam na 10 gdyż jest to uczta artystyczna i dla osoby o pewnej wrażliwości na sztukę, pomimo niedociągnięć będzie świetną pozycją na eskejpowej mapie Polski.
Po wyjściu z pokoju każdy gracz miał tylko jedno w głowie: co tam się wydarzyło ? !
Pokój odchodzi od wszystkich utartych i standardowych schematów i wprowadza gracza na zupełnie nieznane wody.
Czy jest tutaj fabuła: no jest ale ciężko ją opisać :)
Czy jest tutaj standardowy wystrój pokoju: no pewnie, że nie :)
Ciężko opisać wrażenia po wyjściu z pokoju ponieważ tyle tego się działo, tyle tak różnych rzeczy tam było, że słowa tego nie oddadzą.
Trzeba to samemu przeżyć:)
Tematyka mroczna i niektorzy mogą się nieco wystraszyć. Bylismy ekipą 5 osobową i każdy miał coś do zrobienia. To jeden z pokojów, które warto odwiedzić.