Do odwiedzenia pokoju przekonała nas decyzja o jego planowanym zamknięciu. WIELKA SZKODA, bo pokój został urządzony we wspaniały pod każdym względem sposób. Wyszliśmy po 39 minutach i cały czas świetnie się bawiliśmy. Tym bardziej nie kryłam zaskoczenia, że zabawa skończyła się tak szybko.
Pinokio jest pokojem godnym polecenia i na prawdę warto zaliczyć go kiedy jeszcze jest na to szansa :)
Duża przestrzeń wypełniona po brzegi zagadkami, które 3-os grupę zajęły na całe 90 minut. Zagadki różnego typu, trochę kłódek, trochę elektroniki i zagadek manualnych. Wspaniałe wprowadzenie do gry, z takim się jeszcze nie spotkaliśmy. Nasze jedyne zastrzeżenie to wystrój, który choć ogólnie sprawia bardzo dobre wrażenie, to w wielu miejscach jest już podniszczone i czeka na naprawę. Szkoda, że jedna zagadka nas ominęła, bo aż 2 mechanizmy nie zadziałały. Jednak dostaliśmy sporą zniżkę na następny pokój więc nie obniża to naszej oceny. To już nasz 5 odwiedzony pokój w Fox O'clock na Antoniego i Dooby'ego, tak jak każdy poprzedni pokój tej firmy, po prostu trzeba odwiedzić.
Nadszedł ten czas. Czas na przetestowanie swoich zdolności i zmierzenie się z reprezentantami innych szkół w Turnieju Trójmagicznym. Czas sprawdzić, czy jesteśmy czarodziejami, czy mugolami, a co najważniejsze - jak bardzo magiczny jest ten pokój?
A magii jest tam sporo. Klimat ukazany w filmie "Czara Ognia" jest pokazany świetnie, są momenty chwytające nawet za serce osoby, która jest fanem serii. Wystrój jest wspaniały, spotkamy tam masę gadżetów, także nie będziemy się nudzić. Czy natomiast poczujemy się jak uczestnicy tych wielkich czarodziejskich igrzysk? Momentami tak, jednak są też elementy, które bardziej przypominają cudownie zaaranżowane muzeum wzniesione na pamiątkę tych wydarzeń. Z samej rozgrywki na największe pochwały zasługuje sam początek oraz finał.
Zagadki są logiczne, często pasujące do finału, chociaż to właśnie one częściej wprawiają w ten klimat muzealny, o którym wcześniej mówiłem. Rozwiązywanie ich i przechodzenie sprawia frajdę. Niektóre z nich nawet testują nasze umiejętności współpracy, co zdarza się rzadko. Jednak jest z nimi powiązany mały problem tego pokoju, który nie irytuje specjalnie podczas rozgrywki i jest przykrywany wspaniałością reszty, ale warto o nim wspomnieć. Otóż niektóre elementy, czy też mechanizmy, sprawiają wrażenie już lekko zużytych. Są po prostu momenty, w których trzeba coś zrobić bardzo dokładnie i z odpowiednią dawką cierpliwości, aby dana rzecz zadziałała. Może to odrzucić drużynę od prawidłowego toku myślenia i uważam, że warto o czymś takim wspomnieć.
Tak czy inaczej, bawiłem się świetnie. Wspomnieniami wróciłem do dzieciństwa, kiedy to ogladalem filmy o Potterze po raz pierwszy, kiedy marzyłem o tym, jak to mogłoby się potoczyć, gdybym sam brał udział w Turnieju Trójmagicznym. Słowem, zarówno dla fanów serii, jak i dla fanów ER jest to wspaniała rozgrywka. Dziękuję za wspaniały czas i już się nie mogę doczekać, aby wrócić do reszty pokojów. Pozdrawiam!
Pokój na „świeży umysł” (byliśmy z rana), bo wieczorem może być już „ciężko” :) NAJLEPSZY pokój w jakim byliśmy! Mnóstwo zwrotów akcji i bardzo fajnych zagadek! Mistrz Gry rewelacja...brawo brawo brawo! Polecamy dla grup, które mają już na swoim koncie parę pokojów.
Dooby-Doo to następny pokój, jaki odwiedziliśmy oraz następny pokój, w którym czuć pasję do wybranego motywu. Pokój momentami magiczny, pozwalający poczuć się jak brygada detektywów. Jeżeli jesteś fanką lub fanem kreskówki, to nie zastanawiaj się, tylko tam idź.
Zacznę od rzeczy, które w tym pokoju są wybitne, które chwytają za serce i sprawiają, że człowiek cieszy się jak dziecko, będąc w tym pokoju. A jest to całe poprowadzenie fabuły. Od wprowadzenia do niej, poprzez prowadzenie w trakcie rozgrywki, aż po finał. Jak na zwykły escape room, naprawdę niesamowite. Klimat też wspaniały, wystrój cudowny, mistrzostwo. Natomiast jedyna rzecz, do której mógłbym się trochę przyczepić to fakt, że miałem wrażenie, że etapów samej rozgrywki jest trochę... hmmm, za dużo? Niby wszystkie pasują do reprezentowanej fabuły, ale miałem lekkie uczucie, że są momenty przeskoczenia w klimacie, co mi lekko zgrzytało w tak genialnie poprowadzonym pod każdym innym względem pokoju.
Zagadki natomiast były cudowne, genialnie wpasowywaly się w fabułę, niektóre były bardziej interaktywne od innych, jednym słowem, świetnie zbalansowane i logiczne. Ale warto zaznaczyć, że nie jest to pokój dla dwóch osób (zwłaszcza zmęczonych, jak w naszym wypadku) i nie jest to pokój dla początkujących. Nie jest może bardzo trudny, ale raczej zalicza się do tych trudniejszych, także zalecam raczej grupom co najmniej średnio-zaawansowanym.
Dziękuję za wspaniałą przygodę, za cofnięcie mnie do czasów dzieciństwa oraz wpuszczenie w świat ulubionej bajki tego okresu. Mam nadzieję wrócić niedługo do was, bo wiem, jakie niesamowite przygody czekają za każdymi drzwiami.
Fox'i już nauczyli, że kazdy ich pokoj to umuslowy majstersztyk, natomast teraz spowodowali zawieszenie mojego systemu i rozwalenie wszystkiego co do tej pory mialam ugruntowane.
Pokoj rewelacyjny, tempo zmienia sie jak w dobrym amerykanskim filmie. Wszystko spójne i fabularnie dopracowane. Zagadki wciągające i klimartczne.
Polecam wszystkim w ciemno, pokoj warty swojej ceny.
Wrzuć karteczkę do Czary Ognia mówili... Będzie fajnie mówili...
Któż by się spodziewał, że tak potężny obiekt magiczny da się zwieść młodym adeptom i wybierze właśnie nas? A jednak, Czara dokonała wyboru, od teraz wiąże nas magiczny kontrakt, chcemy czy nie, jesteśmy uczestnikami Turnieju Trójmagicznego.
Pokój fenomenalny na każdej płaszczyźnie. Klimat, fabuła, zadania? Wszystko się zgadzało. Gra świateł, dźwięki, detale rodem z książek J.K Rowling - majstersztyk. Nie jest potrzebna znajomość "Czary ognia", chociaż będzie ona Waszym atutem. Niektóre zagadki nie są oczywiste i mniej doświadczeni (jak my) będą potrzebować podpowiedzi. Ogromy plus za brak krótkofalówki, podpowiedzi utrzymane w klimacie pokoju. Co Wam pozostało? Jedynie podążać za śpiewem syren... Tylko uważajcie. Wróg czy przyjaciel? Nie wiadomo, kogo spotkacie w drodze... :)
Obsługa? Cóż, trafiliśmy akurat na moment, kiedy witała nas jedna osoba, wprowadzała druga, a po wyjściu żegnała trzecia. Czy to minus? ABSOLUTNIE NIE! Wszystkie te osoby przemiłe, wkręcone w temat ucieczkowy, mega otwarte na interakcje z uczestnikami zabawy. A to jest bardzo ważne :)
... a escape room ze swojej konwencji, to dzieją się Rzeczy Dziwne.
Tu gra strach, który trzeba rozbroić humorem, tu zablokowanie się jest Twoim wrogiem, tu... no... niby nikt Ci nie da w mordę, a jednak immersja każe się angażować... no w każdy, razie, lepiej włożyć skumulowaną energię w zagadki ;)
W Szkole jest co robić, ale nie da się o tym pisać bez spoilerów. W ogóle...nie da się o tym pisać bez spoilerów. W ogóle, to co to w ogóle było, że w ogóle brakuje słów! [tak, stylistyka celowa, bo i rozumu małpiego idzie w środku dostać z wrażenia, a tu przecież myśleć trzeba!]
To jest Pokój [inter]Akcji. W zasadzie nie było w nim jakichś nowych zagadek, ale powiedzieć to, to jak powiedzieć o potworze nie z tej ziemi, że oczy to miał w sumie takie zwykłe... Tyle, że miał ich na przykład dwieście par i osadzone w dziwnych miejscach.
To jest kwintesencja American: osadzenie. Osadzone są zagadki i osadzeni jesteście w pewnym momencie Wy... Powodzenia!
Wow! Nieszablonowość i nieprzewidywalność to charakterystyczne cechy tego pokoju! Czas, który spędziliśmy w pokoju, był zarówno straszny jak i zabawny. Obsługa i pokój na najwyższym poziomie, bardzo duża ilość zagadek, bardzo spójnie i logicznie ze sobą połączonych. Serdecznie polecam, bo myślę, że nawet osoby z dużym doświadczeniem doświadczą czegoś absolutnie odkręconego i nowego :)