Pokój opiera się na klasycznych rozwiązaniach z odrobiną elektroniki. Fajnie, że zadania są nieliniowe i każdy z graczy może czymś się zająć :) Pod warunkiem, że wyostrzy wzrok :)
Klimat pokoju poprawiłoby lepsze oświetlenie i dźwięk.
W pokoju znajdziemy zagadki w klimacie pirackich wojaży , ale mnie osobiście specjalnie nie porwały.
Wystrój też mógłby być lepszy, bo jak na kryjówkę morskich wilków,w której ukryty jest "największy skarb korsarza" to trochę tutaj brakuje. Ogółem da się odczuć, że pokój jest już dłuższy czas na rynku i przydałoby się co nieco w nim odświeżyć (nawet muzyki brak :/ ).
Jeżeli chodzi o Lock&Roll pozostaje nam wybrać się już jedynie do Groty Króla Gór, która z pewnością nie bez powodu przoduje nad piratami ;)
Najstarsza a zarazem najsłabsza propozycja Lock & Roll, może czas na odświeżenie pokoju. :)
Na wstępie dostajemy parę rzeczy min. lampę naftową, która oświetla nam ciemność w pokoju i jest jedynym źródłem światła. Ciemność w pokoju kamufluje brak dobrego wystroju, bo parę muszli i skrzyń i nie kojarzy mi się z kryjówką piratów. Wielkim minusem jest brak muzyki, która daje szerokie możliwości do pobudzenia graczy. xd
Zagadki choć nawiązują do tematu są proste i jest ich niewiele, my w osłabionym składzie wyszliśmy po 30 min bez podpowiedzi. :) Więc pokój raczej dla nowicjuszy.
Obsługa sympatyczna i na plus. Fajne gadżety do robienia zdjęcia po wyjściu. :)
Pokój można odwiedzić przy okazji dwóch pozostałych pokoi tej firmy. xd
Skarb Piratów odwiedziłam w towarzystwie 3 osób dorosłych i 2 dzieci. Okazało się to całkiem dobrym pomysłem - wszyscy dobrze się bawili. Pomieszczenie jest na tyle duże, że nikt nikomu nie przeszkadzał. A i zagadki nie były całkiem liniowe. Trochę kłódek, ale też odrobina elektroniki, zadania manualne i kilka innych rozwiązań. Jedna zagadka chwilkę nas zatrzymała, pozostałe zadania bardzo łatwe. Będąc z niedoświadczoną grupą, a także poświęcając czas dzieciom, które radośnie biegały w ciemnościach, wyszliśmy po 35minutach bez podpowiedzi. Myślę więc, że jest to fajny pokój na pierwszy raz.
Szkoda, że nie ma żadnego podkładu muzycznego. Wystrój też mógłby być bogatszy.
Podsumowując dla nowicjuszy fajna propozycja, a dla doświadczonych warto zwiedzić jako przerywnik między trudniejszymi pokojami :)
Sam escape room znajduje się w klimatycznym miejscu blisko centrum Krakowa. Wprowadzenie dobre, poczekalnia przytulna. Sam pokój był bardzo ciemny, nie zawierał podkładu muzycznego. O podpowiedzi musieliśmy prosić po kilka razy, tak jakby nikt nas nie słuchał i nie obserwował. Zagadki trochę nielogiczne, pani nie do końca wiedziała jak wytłumaczyć niektóre pomysły i mechanizmy zawarte w pokoju. Wystrój niskobudżetowy. Ogólnie raczej średnio :(
Bardzo ciekawie przygotowany pokój, zagadek jest na tyle, że każdy może się czymś zająć, bardzo nam to odpowiada gdyż odwiedzamy ER w czteroosobowym zespole.
Wydawało nam się, że wszystko pójdzie lekko, sprawnie i szybko... Jednak kolejny raz nie byliśmy na tyle spostrzegawczy aby dokończyć dzieła bez podpowiedzi.
Skarb piratów to nasz ostatni już pokój w Lock & Roll. Z niecierpliwością będziemy czekać na kolejne propozycje tej firmy.
Pokój na całkiem przyzwoitym poziomie. Przyjemne, chociaż niezbyt oryginalne wprowadzenie, przenosi nas na nieznane, pirackie wody.
Sam wystrój pokoju dobry. Sporo elementów bezpośrednio nawiązujących do statku pirackiego, zachowanych w przygodowym, dziecięcym klimacie.
Zagadki osadzone w fabule, o niskim poziomie trudności. Sama rozgrywka jednak trochę mało dynamiczna.
Za dość duży minus uważamy samo oświetlenie. Troszeczkę gryzie się z koncepcją pokoju. Mieliśmy wrażenie, że jest to dodatkowa, niepotrzebna przeszkadzajka. Wszakże statku temu, bliżej do Papaya, niż Piratów z Karaibów :).
Pokój polecamy grupom początkującym, a także rodzinom z dziećmi.
Co do pokoju mam mieszane uczucia, zagadki są fajne. I mimo, że w pokój ma już chyba swoje lata to zagadki są interesujące i fajnie wykonane. Może jednak trochę za bardzo pokój jest nastawiony na szukanie, zwłaszcza że jest w nim ciemno ;) przeszkadzał jednak brak muzyki i fakt że przez to, wszystko co działo się na korytarzu było słychać w pokoju. Obsługa na super poziomie ;)
"Skarb piratów" był naszą drugą wizytą w Lock&Roll, po dobrej i oryginalnej "Szkole magii i czarodziejstwa". Wybraliśmy się więc na poszukiwania tytułowego skarbu pełni optymizmu. Warto mieć na względzie, że "Skarb piratów" jest najstarszym pokojem w L&R, a różnice w technologii wykonania są zdecydowanie zauważalne.
Klimatycznie pokój jest niezły. Nic więcej, nic mniej. W zakresie pirackich klimatów (mając porównanie do "Tortugi" w gliwickim TickTack lub "Statku piratów" w Combinatorze) można trafić lepiej. Niewątpliwie, twórcy pokoju dołożyli starań, żeby możliwie najlepiej odzwierciedlić poszukiwania pirackiego skarbu, niemniej jednak nie ma w tym pokoju czegoś, co by nas naprawdę urzekło. Jakkolwiek, "Statek" ma w sobie coś specyficznego, co sprawia, że miło się w tym pokoju gra.
W kwestiach technicznych - z uwagi na wspomniany wcześniej fakt, że "Skarb piratów" jest najstarszym pokojem pod szyldem Lock&Roll, znajdziecie w nim rozwiązania spotykane w escape roomach starszej generacji. W żaden sposób nie oznacza to, że zagadki są przez to mniej ciekawe - jedynie zwolennicy propozycji naszpikowanych elektroniką mogą być zawiedzeni. Na swojej drodze zajdziecie kilka zadań, z którymi mogliście nie spotkać się w innych ER, a niektóre z nich mogą przyprawić o ból głowy. Spostrzegawczość, kojarzenie przedmiotów i myślenie 'outside the box' - to Wasi najlepsi sprzymierzeńcy w tym pokoju.
Poziom trudności pokoju oceniamy jako średni.
Obsługa w Lock&Roll niezmiennie miła i sympatyczna oraz pomocna. Było nam bardzo miło gościć u Was ponownie i czekamy na otwarcie "Groty"!